Czego szukasz?
Zadzwoń: +48 577 003 838

🕷️ Skąd się bierze lęk przed pająkami i jak sobie z nim radzić? Czyli co musisz wiedzieć o arachnofobii.

Mały pająk, wielki strach? O co chodzi z lękiem przed pająkami?

Widok pająka, nawet tego najmniejszego, sprawia, że cię paraliżuje? Nie jesteś sam! Lęk przed pająkami, zwany fachowo arachnofobią, to jedna z tych fobii, która dotyka naprawdę masę ludzi na całym świecie. W sumie, kto by pomyślał, że taki mały stwór może wzbudzić aż taki paniczny strach? Kluczem do oswojenia tego potwora jest zrozumienie, skąd się wziął.

Co to jest arachnofobia?

Arachnofobia to po prostu potworny, często zupełnie nieuzasadniony strach przed pająkami. I nie tylko nimi, czasem też przed innymi podobnymi stworzeniami. Człowiek, który się z nią boryka, przeżywa prawdziwe katusze – wystarczy, że zobaczy pająka, jego zdjęcie, a czasami nawet sama myśl o nim potrafi wywołać falę paniki. Ta reakcja jest zazwyczaj o wiele, wiele silniejsza niż jakiekolwiek realne niebezpieczeństwo, jakie stwarza większość pająków, które biegają po naszych kątach.

Ten lęk potrafi nieźle namieszać w życiu. Sprawia, że ludzie zaczynają omijać szerokim łukiem miejsca, gdzie mogłyby czaić się pająki – piwnice, strychy, a nawet… spacery po lesie czy łące. W tych cięższych przypadkach arachnofobia potrafi naprawdę uprzykrzyć codzienne funkcjonowanie i mocno ograniczyć swobodę.

Skąd bierze się lęk przed pająkami? 

To nie jest taka prosta sprawa. Ten lęk to miks różnych rzeczy: trochę ewolucji, trochę tego, czego się nauczyliśmy w życiu, a sporo też wpływu naszej kultury. Nie ma jednej magicznej odpowiedzi na pytanie “dlaczego akurat pająki?”, ale psychologowie mają na to kilka sensownych teorii.

Czy ten strach mamy we krwi? 

Część naukowców uważa, że tak. Że jesteśmy niejako “zaprogramowani”, żeby szybciej zareagować lękiem na coś, co mogłoby być groźne – na przykład na pająki. Wiecie, nasi, bardzo dawni przodkowie mieszkali tam, gdzie jadowite pająki były na porządku dziennym. Kto ich unikał, miał większą szansę przeżyć i przekazać swoje geny dalej. I tak ta “ostrożność” wobec pająków mogła zostać w nas, w naszych genach. Ale uwaga: to nie znaczy, że rodzimy się już z paniką na widok pająka. Raczej mamy w sobie taką skłonność, że łatwiej i szybciej jest nam nauczyć się bać pająków niż, powiedzmy, kapci.

Czy lęku przed pająkami można się nauczyć? 

Jasne, i to bardzo często tak właśnie jest! Ten lęk bywa po prostu efektem tego, co zobaczyliśmy albo czego doświadczyliśmy. Jak to działa?
Po pierwsze, naśladujemy innych. Wyobraź sobie malucha, który widzi, jak mama czy starsza siostra krzyczy na widok pająka i ucieka na drugi koniec pokoju. Dzieciaki chłoną takie reakcje jak gąbka i szybko uczą się, że pająk = coś strasznego.
Po drugie, pojedyncze, intensywne przeżycie. Czasem wystarczy jedno pechowe spotkanie. Może nie ugryzł, ale wyskoczył znienacka, a ty akurat się czegoś przestraszyłeś/aś, albo ktoś obok zareagował paniką. Nasz mózg potrafi wtedy skojarzyć pająka z tym silnym strachem, nawet jeśli realnie nic się nie stało. I bum, strach zaczyna kiełkować.
W sumie, te “lekcje” z życia mają ogromny wpływ na to, czy i w jakim stopniu rozwinie się u nas arachnofobia.

No i nie zapominajmy o kulturze. Seriale, filmy (szczególnie te horrory!), książki, a nawet stare bajki czy legendy – ile razy pająk jest tam przedstawiany jako coś obrzydliwego, złego, po prostu potwornego? Takie obrazy wbijają nam się do głowy i potrafią albo wzmocnić strach, który już mamy, albo wręcz go zasiać, nawet jeśli wcześniej go nie było. Ten negatywny wizerunek pająka jest u nas tak zakorzeniony, że aż dziw, że ktoś się ich nie boi!

Jak rozpoznać, że to już arachnofobia?

Objawy potrafią być naprawdę różnorodne i u każdego mogą wyglądać trochę inaczej. Czujemy je w ciele, w myślach i w tym, jak się zachowujemy. No i oczywiście ich siła zależy od tego, jak bardzo boimy się pająków i w jakiej sytuacji ich spotkamy.

Fizycznie dzieje się sporo:

  • Serce wali jak młot!
  • Pot oblewa nas na samą myśl.
  • Ręce drżą, pojawiają się dreszcze.
  • Ciężko złapać oddech, czujemy ucisk w klatce.
  • Kręci nam się w głowie, czasem wydaje się, że zaraz zemdlejemy.
  • Żołądek ściska się, pojawiają się nudności.
  • Mięśnie są spięte jak struny.

W głowie i w zachowaniu też nie jest wesoło:

  • Czujemy gigantyczną panikę i przerażenie.
  • Mamy tylko jedno w głowie: uciekać, natychmiast!
  • Zaczynamy unikać miejsc, gdzie pająk mógłby być – piwnic, działki, a nawet kątów w pokoju.
  • Krążą nam po głowie najgorsze scenariusze związane z pająkami.
  • Ciężko nam się na czymkolwiek skupić.
  • Na widok pająka potrafimy zacząć płakać albo krzyczeć.

Pamiętajmy, że to nie “wymysły”! Te objawy są w pełni realne i potrafią naprawdę, ale to naprawdę uprzykrzyć życie.

Ale spokojnie, nie ma co wpadać w rozpacz! Mam dobrą wiadomość: z arachnofobią da się skutecznie walczyć! Jest cała masa sposobów i terapii, które pomagają oswoić tego potwora i zacząć normalnie żyć bez ciągłego lęku.

Czy warto iść na terapię? 

No pewnie, że tak! To chyba najlepsze, co możesz dla siebie zrobić. Psycholog czy psychoterapeuta zna sprawdzone metody na takie lęki. Najczęściej polecają:
Terapię ekspozycyjną: Brzmi groźnie, ale chodzi po prostu o stopniowe oswajanie się z pająkami. Zaczyna się od malutkich kroczków – może najpierw oglądanie zdjęć, potem filmów, potem siedzenie w tym samym pokoju co pająk (oczywiście bezpiecznie!), aż w końcu, jeśli dasz radę, nawet dotknięcie go. Chodzi o to, żeby pokazać swojemu mózgowi: “Hej, zobacz, nic złego się nie dzieje!”.

Terapię poznawczo-behawioralną (CBT): Tu pracujesz nad swoimi myślami i przekonaniami na temat pająków. Terapeuta pomoże ci zobaczyć, które z nich są irracjonalne i jak je zmienić. Uczysz się też konkretnych technik, jak radzić sobie z paniką, gdy się pojawi, i jak reagować na pająki na chłodno, a nie w amoku strachu.

Terapię z psychotraumatologiem gdy masz jakąś sytuację związaną z pająkami i odrazu wiesz ze nigdzie nie pojedziesz na wakacje w plener bo mogą tam być pająki.

Co jeszcze – oprócz terapii? 
Oprócz terapii, jest kilka fajnych narzędzi, które mogą ci pomóc w tej walce:

  • Techniki relaksacyjne: Proste rzeczy jak ćwiczenia oddechowe, medytacja czy relaksacja mięśni potrafią zdziałać cuda, gdy czujesz, że panika rośnie. Pomagają uspokoić rozszalałe ciało.
  • Uważność (Mindfulness): To nauka bycia “tu i teraz”, bez oceniania. Pomaga zauważyć lęk, gdy się pojawia, ale nie dać się mu porwać. Można go po prostu “zobaczyć” i pozwolić mu przepłynąć.

Wiedza: Serio! Im więcej wiesz o pająkach – jakie są, co robią, jak ważne są dla natury, które gatunki żyją w Polsce i że większość jest dla nas kompletnie niegroźna – tym łatwiej odczarować te wszystkie straszne mity. Często boimy się po prostu tego, czego nie znamy.

Kiedy więc pomyśleć o wizycie u specjalisty? Prosta zasada: jeśli ten strach jest tak wielki, że autentycznie psuje ci życie – przeszkadza w pracy, nauce, pójściu do znajomych czy po prostu wyjściu do piwnicy – to sygnał, że samemu może być ciężko. Psycholog czy psychoterapeuta nie tylko powie ci, co dokładnie ci dolega, ale przede wszystkim zaproponuje plan działania i metody, które działają.

Podsumowując: strach przed pająkami to cholernie realna sprawa, ale da się go pokonać! Kiedy zrozumiesz, skąd się bierze, i sięgniesz po odpowiednie narzędzia – zwłaszcza te, które podpowie ci specjalista – masz ogromną szansę, żeby w końcu odetchnąć swobodnie. Pamiętaj: szukanie pomocy to nie słabość, tylko mega siła i dowód na to, że zależy ci na sobie. Nie musisz kisić się w tym lęku sam/sama.
Jeśli czujesz, że arachnofobia za bardzo utrudnia ci życie i chcesz coś z tym zrobić, pogadaj ze specjalistami z PsychoPark.pl. Oni wiedzą, jak pomóc. Pozbycie się tego lęku jest naprawdę bliżej, niż myślisz.

A jeśli chcesz być na bieżąco z tym co dzieje się w Psychopark – obserwuj naszego bloga i stronę na FACEBOOK.

Zapraszamy do kontaktu 🙂

Zespół PsychoPark.pl

Może zainteresować Cię również:

Przełamywanie tabu: rozmowa o nerwicach i lęku w społeczeństwie

Dzisiaj w PsychoPark mamy dla Ciebie coś wyjątkowego. Wywiad z psychoterapeutą, który wreszcie pozwoli przełamać temat tabu, jakim są zaburzenia lękowe. Wielu naszych Pacjentów na co dzień się z nimi zmaga. To trudna walka. W dodatku, poza objawami psychicznymi i somatycznymi, towarzyszy im często także wstyd.

Uważają, że powinni przełamywać ten lęk. Gdy im się to nie udaje, mają silne poczucie winy. Często osoby, które cierpią na zaburzenia lękowe, są wyśmiewane i niezrozumiane przez otoczenie. Nawet najbliżsi często mówią, że jest to dziecinne. Oskarżają je o to, że przesadzają i na siłę wymyślają sobie problemy.

Dlatego ta rozmowa z psychoterapeutą jest tak ważna. Zarówno dla Pacjentów, jak i dla ich otoczenia. Mamy szczerą nadzieję, że wielu osobom otworzy oczy!

– Jaka jest definicja nerwicy i lęków w psychologii?

Psychoterapeuta: Obecnie potocznie używany termin ,,nerwica” został zastąpiony przez określenie ,,zaburzenie lękowe”. To zaburzenie psychiczne, niepsychotyczne, w którym chory zachowuje właściwą ocenę rzeczywistości. Najważniejszą ich cechą jest odczuwanie nadmiernego lęku lub niepokoju. Zaburzenia lękowe mogą mieć różne nasilenie. Zazwyczaj potęguje je stres lub choroby ogólnoustrojowe, na przykład niedoczynność, czy nadczynność tarczycy.

– A jakie są główne kategorie zaburzeń lękowych, z którymi najczęściej się spotykasz?

Psychoterapeuta: Najczęściej diagnozowane przeze mnie zaburzenia lękowe obejmują:

  • zaburzenie lękowe uogólnionego natężenia (GAD),
  • fobie społeczne,
  • zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (OCD),
  • zaburzenie stresu pourazowego (PTSD),
  • ataki paniki,
  • zaburzenia lękowe związane z substancjami lub innymi warunkami medycznymi.

Często towarzyszy im również depresja. Spowodowana jest ona tym, jak negatywnie zaburzenie lękowe wpływają na funkcjonowanie pacjenta, jak mocno zmieniają jego codzienność i ograniczają normalne funkcjonowanie.

– Jakie są główne objawy związane z zaburzeniami lękowymi, z którymi pacjenci się do Ciebie zgłaszają?

Psychoterapeuta: Może zacznę od tego, że większość osób zapisuje się do mnie na konsultację psychologiczną online dopiero w momencie, gdy objawy zaburzeń lękowych są już znacznie nasilone. Wtedy pacjenci często stosują unikanie. To znaczy rezygnują z wykonywania tych czynności, które wzbudzają w nich silny lęk. Dlatego w skrajnych przypadkach nie mają życia towarzyskiego, pracują zdalnie (żeby się nie narażać na niebezpieczeństwo), przestają uprawiać hobby. Wracając jednak do pytania o objawy, to bywają one naprawdę uciążliwe. Mogę wśród nich wymienić na przykład: intensywny niepokój, natrętne myśli, trudności z koncentracją, czy bezsenność. Do fizycznych symptomów zaburzenia lękowego mogę natomiast zaliczyć między innymi: drżenie rąk, pocenie się, przyspieszone bicie serca, szybki oddech, czy nadmierne napięcie mięśniowe. Warto do tego dodać jeszcze problemy trawienne, takie jak biegunki, zaparcia, czy brak apetytu.

– Co sprawia największe trudności w codziennym funkcjonowaniu osobom cierpiącym na zaburzenia lękowe?

Psychoterapeuta: To wszystko zależy od danego pacjenta. Jednak są pewne grupy lęków, z którymi często do mnie trafiają. Dotyczą one nawiązywania i utrzymywania relacji społecznych. Częste są również lęki związane z pracą, czy chodzeniem do szkoły. Niektórzy pacjenci boją się psów, a inni jeżdżenia samochodem.

Pacjenci często doświadczają również trudności w podejmowaniu decyzji, co może mieć negatywny wpływ na ich życie zawodowe.  Relacje społeczne mogą być ograniczone z powodu unikania sytuacji społecznych, a życie rodzinne może być utrudnione z powodu nadmiernego niepokoju i konfliktów rodzinnych. Najważniejsze jest to, że te lęki utrudniają pacjentowi funkcjonowanie. Wtedy dopiero mogę mówić o zaburzeniach lękowych i mu pomóc.

– Jakie są przyczyny zaburzeń lękowych?

Psychoterapeuta: Tutaj również nie ma jednej odpowiedzi. Częściowo może być za to odpowiedzialna genetyka. Gdy w rodzinie pacjenta zdarzały się wcześniej zaburzenia lękowe, to jest on na nie szczególnie narażony. Pozostałe możliwe przyczyny to między innymi życiowe doświadczenia, w szczególności te traumatyczne. Wśród nich mogę wymienić na przykład wypadek samochodowy, śmierć kogoś bliskiego, napad czy gwałt. Traumatyczne wydarzenia mogą odnosić się również do okresu dzieciństwa. Trzecią częstą przyczyną zaburzeń lękowych są zaburzenia neurochemiczne. Dotyczą one wytwarzania zwłaszcza serotoniny czy noradrenaliny. Ostatni powód to silny lub długotrwały stres.

– Czy przyczyny zaburzeń lękowych u dzieci i osób dorosłych są różne?

Psychoterapeuta: U dzieci i młodzieży przyczyny zaburzeń lękowych mogą obejmować problematyczne relacje rodzinne, presję rówieśniczą, czy niskie poczucie własnej wartości. Natomiast u osób dorosłych czynnikami stresogennymi mogą być praca, finanse, czy relacje osobiste.

– Czy zaburzenia lękowe mogą prowadzić do rozwijania się chorób fizycznych?

Psychoterapeuta: Niestety tak, bo podłożem zaburzeń lękowych jest silny lub długotrwały stres. Dlatego pacjenci mogą cierpieć na choroby układu krążenia, czy układu pokarmowego. Inne częste dolegliwości to migreny, czy zaburzenia hormonalne. Kortyzol je wyjątkowo rozregulowuje. Zaburzenia lękowe mogą również prowadzić do depresji, czy uzależnień, jeśli nie są odpowiednio leczone.

– Skoro już mowa o leczeniu, to jakie są obecnie najpopularniejsze metody leczenia zaburzeń lękowych?

Psychoterapeuta: Najważniejszym sposobem radzenia sobie z lękiem jest psychoterapia. Praktycznie każdy nurt terapii będzie dobry. To pacjent ma czuć się dobrze w danym nurcie a terapeuta powinien być odpowiednio przygotowany i miał doświadczenie w pracy z lekiem. Często wybierane przez psychoterapeutów nurty leczenia to terapie poznawczo-behawioralne (CBT), terapia poznawcza, terapia poznawczo-behawioralna skoncentrowana na traumie (CBT-T), terapia poznawcza skoncentrowana na akceptacji i zobowiązaniach (ACT). Gdy objawy zaburzenia lękowego są szczególnie nasilone, to polecam farmakoterapię. Wtedy stosuje się leki przeciwlękowe lub leki przeciwdepresyjne. Wracając jeszcze na chwilę do psychoterapii, to może być indywidualna lub grupowa. To ostatnia pozwala pacjentom dzielić się z innymi własnymi doświadczeniami. Łatwiej wtedy zrozumieć, że nie jest się z tym samemu.

– Jak psychoterapia online może pomóc osobie z zaburzeniami lękowymi?

Psychoterapeuta: Pacjent cierpiący na zaburzenia lękowe na psychoterapii online uczy się technik relaksacyjnych, takich jak techniki oddechowe, czy medytacja. One pozwalają zmniejszyć nie tylko sam lęk, ale również jego fizyczne objawy. Otrzymuje również profesjonalne wsparcie w identyfikowaniu nieracjonalnych przekonań i lęków.

– Bardzo dziękuję za ciekawy wywiad i mnóstwo merytorycznej wiedzy.

Jeśli chcesz poznać czy Twój poziom lęku jest niski, umiarkowany czy wysoki, rozwiąż nasz krótki test online: TUTAJ

Zachęcamy również osoby cierpiące na zaburzenia lękowe do skorzystania z konsultacji online.

Jeśli potrzebujesz konsultacji psychiatrycznych umów się na wizytę do dra GRZEGORZA JABŁOŃSKIEGO

Jeśli chcesz porozmawiać z psychologiem skorzystaj z wizyty u LUIZY ŁUKASZEWICZ

Potrzebujesz psychoterapii? Umów się z:

ANITĄ KRAKOWIAK

AGATĄ KARPIŃSKĄ

Lub skontaktuj się z nami pod numerem 577 003 838. Nasz Zespół chętnie pomoże w wyborze terapeuty online.

Zapraszamy!

Zespół PsychoPark.pl

Czy Święty Mikołaj istnieje? – czyli jak rozmawiać z dzieckiem o trudnych tematach

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie wczorajsza rozmowa z moim prawie sześcioletnim synem.

Wrócił uradowany z przedszkola i oznajmił:
– Był dzisiaj u nas Mikołaj!
– No i jak? Opowiadaj! Zaśpiewaliście mu tę piosenkę, której się ostatnio uczyliśmy?
– Noooo… nie zdążyliśmy. Zostawił nam prezenty i uciekł.
– Opowiesz mi o tym? Przyszedł i co było dalej?
– Michał zapytał go, czy przyjechał saniami. A on powiedział, że sanie mu się popsuły i przyjechał furą. BUGATTI!!!! Ro-zu-miesz???!!!
– I co było dalej?
– Poszliśmy do okna, żeby zobaczyć Bugatti. Nigdy nikt nie widział takiej fury. Ale chyba zaparkował z drugiej strony, bo nie było nic widać. A Panie nie pozwoliły nam wyjść, żeby zobaczyć.
– OK. Inne dzieci też chciały zobaczyć auto Mikołaja?
– Tak! Potem Asia powiedziała, że Mikołaj to ściema. A Adelka, że Mikołaj już dawno umarł. A Kostek powiedział, że jego tata powiedział, że każdy może być Świętym Mikołajem. Wystarczy chcieć.
– A co na to Panie?
– Pani Ania robiła zdjęcia a pani Ola powiedziała, że Mikołaj przychodzi tylko do grzecznych dzieci. I Janek zaczął krzyczeć, że nie ma takiego słowa jak grzeczne dzieci i że wszystkie dzieci są grzeczne, tylko każde inaczej.
– Taaak, nasze przedszkolaki potrafią być wyjątkowe… – pomyślałam
-I Mikołaj zostawił prezenty i poszedł. Patrzyliśmy czy Bugatti będzie jechało, ale nie jechało… Pewnie pojechał w drugą stronę. A ten Mikołaj to chyba naprawdę ściema, bo wczoraj na angielskim pani Monika przebrała się za Mikołaja.
– A skąd wiesz?
– Bo spadła jej broda! To kto ma rację??

Wyszłam do kuchni, żeby pozbierać myśli. Uśmiechnęłam się na myśl o minie biednego Mikołaja w starciu z grupą przedszkolaków. Musiałam sprawdzić sama ze sobą jak się czuję z tym, że oto właśnie nadszedł ten moment, kiedy mit Mikołaja odchodzi w niebyt. Przyszło do mnie takie wspomnienie z dzieciństwa: byłam mniej więcej w wieku mojego syna. Bardzo, ale to bardzo czekałam na Mikołaja, pilnowałam drzwi, komina, wydawało mi się, że wszystko mam pod kontrolą i tym razem mi się nie wymknie. Mama poprosiła mnie o przyniesienie czegoś z pokoju brata. Kiedy otworzyłam drzwi ogarnął mnie potworny ziąb, zobaczyłam otwarte na oścież okno a na podłodze pod oknem pełno prezentów. Do dziś pamiętam płatki śniegu wpadające przez okno. Byłam prawdziwie zdruzgotana, że znowu mi się nie udało. Przez przynajmniej dwie doby wyrzucałam sobie, że nie przewidziałam kanału wrzutu przez okno. Postanowiłam, że za rok zaangażuję brata i inne dzieciaki i kolejnym razem Święty nam nie umknie niezauważony. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na kilka dni przed kolejnymi świętami, otworzyłam szafę mamy i moim oczom ukazał się stos prezentów. To było podwójne rozczarowanie- raz, że to dorośli organizują prezenty, dwa- straciłam rok na planowaniu czegoś, co z góry skazane było na porażkę… Najważniejsze w tej historii było to, że na pytanie „co tu jest grane?” zostałam zostawiona bez odpowiedzi. Pamiętam, że jeszcze długo wszystkie słowa rodziców cedziłam przez sito „świątecznej afery”.

Tymczasem mój syn wydawał się zupełnie nieprzejęty i mało zainteresowany tym, kim ten człowiek z brodą był w rzeczywistości.
Pierwsza myśl- wow! Współczesne dzieci są całkiem inne.
Druga- co mu powiedzieć? Coś powiedzieć muszę. Z całą pewnością nie chciałam zostawiać mojego syna bez wyjaśnień. Nie chciałam stracić jego zaufania. Jak odpowiedzieć na pytanie, kto miał rację?

Dalszą część naszej rozmowy zostawię na koniec tego artykułu, tymczasem przeanalizujmy, co tu się wydarzyło:

Asia powiedziała, że Mikołaj to ściema.

Można by to nazwać bardziej elegancko, na przykład mitem, niewinnym kłamstwem, ale faktem jest, że snując opowieści o staruszku z brodą, który co roku wsiada do swoich sań zaprzęgniętych w latające renifery i w jedną noc dostarcza prezenty wszystkim dzieciom na całym świecie to… ściema. I to grubymi nićmi szyta, bo zawsze przychodzi taki moment, kiedy dziecko zaczyna wątpić i zadawać niewygodne pytania: A jak on się mieści w kominie? A jak te wszystkie prezenty mieszczą się w tak małych saniach? A skąd on wie, że już jest pierwsza gwiazdka skoro są chmury i gwiazd nie widać?
Oczywiste jest, że relacje z dziećmi powinny być oparte na szczerości, jednak przekazanie dziecku i podtrzymywanie mitu Świętego Mikołaja jest kuszące i, w większości przypadków, niegroźne. Święta to czas magiczny i zrozumiałe jest, że chcemy magię tych Świat przekazać naszym pociechom, a Mikołaj jest nierozerwalną częścią tej magii. Jest tradycją. Dzięki Mikołajowi tworzymy rodzinne rytuały, uczymy oczekiwania, pobudzamy wyobraźnię, czarujemy wspomnienia. Jednak zdarza się, że używamy mitu Mikołaja w niewłaściwy sposób: do szantażu czy wymuszania na dziecku określonego zachowania. Zachowuj się porządnie, bo Mikołaj patrzy! Jak będziesz niegrzeczny to dostaniesz rózgę! Brzmi znajomo? Ten rodzaj komunikacji bazuje na strachu, buduje motywację zewnętrzną, uczy przekupstwa, a posłuszeństwo wynagradza podarunkami.

Kiedy dziecko zaczyna wątpić i zadaje sakramentalne pytanie o to, czy Mikołaj rzeczywiście istnieje, jest to dla nas sygnał, że jest już gotowe na poznanie prawdy. Dalsze podsycanie nieprawdy może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego- w postaci rozczarowania i braku zaufania do słów rodziców. To wyraźny sygnał, że nasze dziecko jest już na tyle zdolnym obserwatorem otaczającego świata i na tyle „dorosłe”, że z powodzeniem udźwignie słowa Adelki.

Adelka powiedziała, że dawno umarł.

No bo umarł. Pierwowzorem uśmiechniętego, rubasznego brodacza był, żyjący w IV wieku, biskup z Miry. Kilkulatkowi wystarczy komunikat, że ten człowiek żył dawno temu, pomagał innym ludziom, był dobry, otwarty i życzliwy. Ten Mikołaj, którego dzisiaj znamy, to postać bajkowa, ale bardzo ważna, bo uczy nas umiejętności dzielenia się i sprawiania radości. W tym miejscu można skorzystać z książeczek, które opowiadają prawdziwą historię świętego Mikołaja. Można odnieść się do naszej religii. Można też opowiedzieć o siedzibie współczesnego Mikołaja w Laponii, która istnieje po to, aby podtrzymywać świąteczne tradycje, do którego dzieci z całego świata mogą pisać listy, które istnieje dla naszej przyjemności i zabawy.

A Kostek powiedział, że każdy może być Świętym Mikołajem.

Bo może. Razem zastanówcie się, co to może oznaczać. Odwołując się do dobroczynności i potrzeby dzielenia się z innymi, warto dziecku opowiedzieć, że na świecie jest wielu ludzi, którzy nie mogą pozwolić sobie na prezenty, wystawne święta, czasami nawet nie wystarcza im pieniędzy na codzienne życie. Właśnie dlatego każdy może być Świętym Mikołajem bo święta to magiczny czas dzielenia. Zaproponuj dziecku dołączenie do jakiejś lokalnej akcji charytatywnej i przygotujcie wspólnie prezent dla innego dziecka. Dzielenie się dobrem to nie tylko rzeczy materialne. To też dobre uczynki. Wspólnie możecie pojechać do schroniska i wyprowadzić psiaki na spacer albo zrobić zakupy starszej, samotnej sąsiadce. Możliwości jest wiele, ważne żeby dziecko poczuło, że dzieląc się dobrem, sprawia radość nie tylko osobie obdarowanej, ale także sobie. I koniecznie porozmawiajcie o emocjach, jakie towarzyszą pomaganiu innym.

Janek zaczął krzyczeć, że nie ma takiego słowa jak grzeczne dzieci.

„Grzeczne” dziecko to temat na oddzielny artykuł. Kiedy kilkulatek zadaje pytanie co to znaczy, że ktoś jest grzeczny lub niegrzeczny można powiedzieć mu, że niektórzy dorośli czasami używają takiego słowa, kiedy dziecko zachowuje się inaczej niż by tego chcieli. Na przykład, kiedy pani w przedszkolu mówi, że jest czas na obiad i trzeba posprzątać salę a dzieci zamiast brać się za układanie zabawek na półkach biegają, rzucają się pluszakami i w efekcie robi się jeszcze większy bałagan. Albo, kiedy mama rozmawia przez telefon a dziecko krzyczy bo chce ciastko i nie pozwala jej spokojnie załatwić sprawy. Wtedy dorośli używają określenia „niegrzeczny”. Bo chcieliby, żeby w tym momencie dziecko zaczęło sprzątać i poszło umyć ręce przed obiadem albo pobawiło się obok w ciszy i pozwoliło mamie skończyć rozmowę. I, że na dobrą sprawę, słowo „niegrzeczny” jest nie o nim a o sytuacji, która dorosłemu wymknęła się spod kontroli.

– To kto ma rację??

Wszyscy mają rację. Asia, Adelka, Kostek i Janek. I pani Monika miała rację, kiedy przebrała się za Mikołaja. Chciała sprawić, żeby nauka angielskiego była weselsza. (zdjęcie w załączeniu)

Czy Święty Mikołaj istnieje?

To była długa rozmowa.

Początkowe rozczarowanie mieszało się z ekscytacją, kiedy ustalaliśmy, że zrobimy jakieś małe upominki mieszkańcom pobliskiego Domu Seniora. A mi wraz z upływem kolejnych minut spadał ciężar z serca.

Na koniec usłyszałam coś, czego się nie spodziewałam.
– Dziękuję mamo, że mi powiedziałaś. Teraz już wiem, dlaczego mam na imię Mikołaj. Teraz będę pomagać innym.

Jak rozmawiać z dzieckiem o trudnych sprawach?

Maluchom często miesza się fikcja z rzeczywistością. Obalenie mitu Świętego Mikołaja jest dla kilkulatka sprawą trudną. Nagle musi zrozumieć, że coś co do tej pory było oczywistością, nie istnieje. Jest kreacją dorosłych.

To co najważniejsze- nie unikajmy tematów trudnych. To nam jest trudno. Dziecko zasługuje na wyjaśnienia. Nie odkładajmy rozmowy na „lepsze czasy”. Zbywając dziecko komunikatem „porozmawiamy o tym później” czy „jak będziesz starszy to sam się dowiesz” pokazujemy dziecku, że jego świat nie jest dla nas ważny. Słysząc takie słowa buduje w sobie przekonanie, że problemy zaprzątające jego myśli, powinno rozwiązywać samo, na własną rękę, a próba uzyskania odpowiedzi jest przyczyną kłopotów czy niezadowolenia rodziców. Podejmując rozmowę na trudne, ale ważne dla dziecka tematy, uczymy je mówienia u uczuciach, emocjach i o tym co nas boli.

Nasz przekaz, to co mówimy i w jaki sposób mówimy, powinien być dostosowany do wieku i zdolności poznawczych naszego dziecka. Inaczej będziemy rozmawiać z czterolatkiem a inaczej z uczniem wczesnych klas szkoły podstawowej. Przekazanie zbyt wielu informacji złości dziecko i tworzy konflikt komunikacyjny. Nie można też wpaść w pułapkę zbyt prostego przekazu. Wielu rodziców uważa, że ich kilkuletnie dziecko jest jeszcze za małe na poważne tematy, na pewno nie zrozumie, więc po co w ogóle zaczynać rozmowę?

Zamiast monologu przejdźmy na dialog- współpracujmy z dzieckiem, na bieżąco oceniajmy jego reakcje, słuchajmy co czuje i pytajmy czego faktycznie oczekuje. Dajmy dziecku przestrzeń na wyrażenie uczuć i spostrzeżeń. Zaopiekujmy emocje. Dajmy dziecku czas na poukładanie sobie nowych treści.

Jeśli masz do przekazania dziecku jakiś trudny komunikat i nie masz na tą rozmowę odwagi, pomysłu, przestrzeni emocjonalnej zapraszamy Cię do skorzystania z profesjonalnego wsparcia. Zasięgnij porady u pedagoga czy psychologa online. Z całą pewnością profesjonalista wesprze Cię, doda odwagi, pomoże ustalić cel takiej rozmowy i podpowie strategie, jakich warto użyć aby ta rozmowa była dla całej Waszej rodziny szczera i bezpieczna.

Odwagi!

Edyta

Akceptacja emocji – w czym może pomóc psycholog?

Czym jest akceptacja?

Akceptacja to Twoja zdolność do poddania się kontroli nad swoimi myślami i emocjami aby uzyskać kontrolę nad całym swoim życiem.

To Twój wybór, a nie myśl czy uczucie. Wybór związany z działaniami, a nie próbami, z których nie zdajemy sobie sprawy

Ponadto, gdy mówimy o akceptacji, od razu trzeba wspomnieć o „funkcjonalności” naszych myśli i uczuć – czy naprawdę możemy usprawiedliwić ich obecność: czy istnieje prawdziwy powód, czy znowu zostaliśmy przyłapani na „haku”?

Opowiem Ci bajkę…

Dawno, dawno temu… był sobie chłopiec. Miał znajomego Smoka Dracoshę. Chłopiec nie chciał żeby Smok się do niego zbliżał więc zawsze trzymał go na dystans i zamykał przed nim wszystkie drzwi i okna, nawet gdy Dracosha potrzebował pomocy. Smokowi się to nie podobało i gdy zdarzała się jakaś stresująca sytuacja, z całych sił starał się przypomnieć o sobie: krzyczał i ryczał. Wtedy chłopiec był zdezorientowany i nie wiedział co zrobić. Pewnego dnia chłopiec zdecydował, że tym razem wpuści Smoka i zobaczy co się wtedy wydarzy. Tak też zrobił. Kiedy kolejny raz wydarzyła się stresująca sytuacja, chłopiec zaprosił Dracoshę do swojego domu. Spędzili czas razem jedząc pyszne ciasteczka i pijąc  porządny kubek gorącej czekolady. Nagle Smok wstał i zajął się swoimi sprawami, nie przeszkadzając chłopcu. Chłopiec zauważył, że choć początkowo, kiedy tylko Dracosha do niego przyszedł, poczuł się jakoś dziwnie, ale po chwili to uczucie zniknęło a stres odszedł w siną dal. W rezultacie za każdym razem, gdy dochodziło do stresującej sytuacji, chłopiec zapraszał Smoka do siebie i kiedy byli razem sytuacja natychmiast się uspokajała.

Koniec

Jak ta bajka wiąże się z akceptacją?

Chłopiec to my, a Smok Dracosha to wszystkie nasze uczucia i myśli. Kiedy nie chcemy ich zaakceptować, odrzucamy je, dusimy i gromadzimy je w sobie, to w pewnym stresującym momencie mogą nas sparaliżować i tracimy poczucie kontroli. Natomiast kiedy dajemy im przestrzeń i uwalniamy je możemy poczuć je wszystkie, są razem z nami. I za każdym razem, gdy to robimy, stajemy się silniejsi i rozumiemy, jak możemy sobie z nimi poradzić

Dlatego mówiąc o akceptacji pamiętajmy o 3 głównych elementach:

  • uznaj myśli i emocje
  • pozwól im być
  • oswój je i przeżyj

Najlepiej można to podsumować powiedzeniem: „Nie możemy całkowicie pozbyć się naszego strachu, ale możemy nauczyć się z nim żyć”

Albo inaczej: „Szanuj swoje doświadczenia tak, jak honorujesz przyjaciela, słuchając go uważnie, nawet jeśli było to trudne” lub „Spójrz na swoje doświadczenia tak, jakbyś spoglądał na jakiś niesamowity obraz ”.

Kilka ćwiczeń na akceptację naszych emocji:

1. OBSERWUJ –  aby zaakceptować nasze emocje i uczucia, musimy je najpierw zauważyć. Zwróć uwagę na to uczucie. Zauważ gdzie i kiedy jest najbardziej intensywne.

2. ODDYCHAJ – zauważ to uczucie i wdychaj je delikatnie.

3. POZWÓL MU SIĘ ROZPRZESTRZENIĆ – zwróć uwagę na to uczucie i daj mu trochę miejsca.

4. POZWÓL MU SIĘ ROZGOŚCIĆ – oznacza to, że pozwalamy, aby nasze uczucia były z nami. Możesz tego nie lubić, może Ci się to nie podobać ale postaraj się to zostawić i bądź z tym tu i teraz.

5. ZWIZUALIZUJ JE JAKO PRZEDMIOT – kiedy obiektywizujemy uczucie, pomaga nam to poczuć, że nie jest ono większe od nas. Zbierz je i zamknij w specjalnie do tego przeznaczonym pojemniku.

6. ZNORMALIZUJ JE – kiedy zrozumiemy, że negatywne uczucia są normalne i są integralną częścią ludzkiego życia, chętniej je zaakceptujemy.

7. OKAŻ SOBIE WSPÓŁCZUCIE – bycie miłym i opiekuńczym dla siebie jest bardzo ważnym dodatkowym elementem akceptacji. Po prostu połóż rękę w miejscu gdzie najbardziej wyczuwasz tą emocję i zobacz, czy możesz ją otworzyć… Trzymaj ją delikatnie.

8. WYPUŚĆ JE NA ŚWIATŁO DZIENNE – postaraj się zrobić miejsce dla swoich uczuć i wpuść w interakcje z otaczającym nas światem. Zwróć uwagę na to uczucie. Zwróć także uwagę na swój oddech, a teraz na swoje ciało. Zwróć także uwagę na miejsce, w którym się znajdujesz. Zobacz co się teraz dzieje.

Jak może Ci pomóc psycholog?

Jeśli czujesz, że masz problemy z radzeniem sobie z emocjami, nie potrafisz zauważyć lub zaakceptować swoich emocji, nie potrafisz ich uwolnić, dusisz je w sobie i przez to negatywne emocje nawarstwiają się a to wszystko prowadzi do niekontrolowanych wybuchów złości, agresji lub autoagresji skorzystaj ze wsparcia i pomocy psychologa.

Dobry psycholog pomoże Ci dotrzeć do źródła twoich problemów, zidentyfikować obszary z którymi trzeba pracować, udzieli wsparcia psychologicznego i profesjonalnej pomocy psychologicznej tak, abyś mógł się uporać ze swoimi problemami i aby Twoje życie wróciło na właściwe tory.

Zapraszam Cię do skorzystania z pomocy psychologicznej online. Konsultacja psychologiczna online jest tak samo skuteczna jak odwiedzenie gabinetu terapeuty, z tą różnicą, że możesz ją odbyć siedząc wygodnie w swoim własnym fotelu, w dobrze znanym sobie środowisku. Nie zwlekaj i już dziś zarezerwuj swoją pierwszą wizytę u psychologa online. Wiedz, że ostatnimi czasy właśnie taka forma pomocy psychologicznej zyskuje coraz większe uznanie wśród osób korzystających ze wsparcia dobrego psychologa online.

Do zobaczenia i do usłyszenia!

Alina

Zaburzenie lękowe – objawy i leczenie

Nerwica.

Słowo „nerwica” kojarzy nam się z zaburzeniem o podłożu lękowym, wymagającym leczenia. Czy nerwica i zaburzenia lękowe są synonimami? Otóż nie, nerwica pochodzi z języka potocznego i niewiele ma wspólnego z fachową terminologią. Nerwica obejmuje grupę zaburzeń zdanej grupy zwanych zaburzeniami lękowymi. Jeszcze nie tak dawno zaburzenia nerwicowe było poprawną nomenklaturą, teraz coraz częściej to słowo zastępuje, choć w literaturze możemy natrafić zarówno na jedno jak i na drugie określenie. W DSM-III pojęcie nerwicy odrzucono. Były ku temu powody. Pojęcie nerwicy uznano za zbyt szerokie, obejmujące pod względem objawowym także niektóre zaburzenia osobowości, a po drugie uznano konieczność rozróżnienia i wyodrębnienia zespołów z lękiem odczuwanym od zespołów zaburzeń, u podnóża których występuje lęk domniemany (Kacprzyk – Staszyk i in., 2016). Aktualnie zamiast nerwicy mówi się zburzenia lękowe, które dzielą się na podkategorie zależne od rodzaju zaburzenia.

Czym jest lęk? Różnice między lękiem a strachem.

     Zacznijmy od wyjaśnienia terminu „lęk”. Lęk bywa cechą najróżniejszych zaburzeń. Charakterystyczny jest podczas przebiegu chorób somatycznych, przy uzależnieniach, np. występuje w czasie trwania zespołu odstawiennego . Można  powiedzieć, że lęk jest stanem, który towarzyszy nam niejednokrotnie w życiu. Pojęcie to jest mylone ze „strachem”. Czynnikiem łączącym, bez wątpienia, owe stany emocjonalne jest zagrożenie odczuwane przez człowieka (J. Bartoszewskie, 2012).  Jednak  strach nie jest synonimem lęku. Na czym polega różnica? Według jednej z popularniejszej definicji lęk to niebezpieczeństwo, powstałe na skutek wyolbrzymionych czynników psychicznych, warunkujące bezradność i bezsilność własnych postaw ( Horney, 1993).  Innymi słowy lęk dotyczy sytuacji wyobrażeniowych i nie jest wywołany realnym zagrożeniem, a nastawieniem indukowanym przez nasze przeżycia. Przykładowo mamy lęk przed ciemnościami, który nie jest realnym zagrożeniem, ale mamy negatywne doświadczenia, bo dzień wcześniej obejrzeliśmy przerażający horror. Natomiast strach jest efektem odczuwanego zagrożenia przez człowieka, które jest w pełni uzasadnione np. atak drapieżnika ( Łosiak, 2007). Odczuwamy strach przed realnym zagrożeniem, a emocja ta stymuluje nas do ucieczki.

Zaburzenia lękowe

Zaburzenia lękowe to grupa zaburzeń charakteryzowana przez trwałe poczucia dużego niepokoju i ekstremalnego dyskomfortu i napięcia. Charakteryzują się lękiem i zachowaniami, za pomocą ludzie starają się przed nimi ustrzec (Morrison, 2016). Lęk trwający zbyt długo o dużej intensywności przemienia się właśnie w zaburzenia lękowe, modyfikując nasze funkcjonowanie.  Z  powody wielorakich źródeł występowania przyczyn lęku jest dość rozległa klasyfikacja. Według ICD  – 10 zaburzenia lękowe należą do zaburzeń nerwicowych i obejmują dwie grupy. Do pierwszej (F 40) należą zaburzenia lękowe w postaci fobii (agorafobia, fobie społeczne i izolowane postaci fobii), a druga grupa (F 41) to „Inne zaburzenia lękowe”, do których należą miedzy innymi: zaburzenia lękowe z napadami lęku (epizodyczny lęk napadowy) oraz zaburzenia lękowe uogólnione ( Nikita – Siemińska, 2014).  Warto zaznaczyć, że zaburzeń lękowych nie da się jednoznacznie zaklasyfikować z racji różnych czynników zewnętrznych i wewnętrznych i z racji różnych obrazów klinicznych nie można go traktować jednorodnie.

Rodzaje i objawy niektórych zaburzeń

W tym podrozdziale postaram się przedstawić niektóre rodzaje zaburzeń lękowych oraz ich najbardziej charakterystyczne objawy.

1. Fobie

    Pierwszą grupą są zaburzenia lękowe pod postacią fobii (F40). W tej grupie zaburzeń lęk jest wywoływany jest tylko lub przede wszystkim przez pewne określone sytuacje, które w rzeczywistości nie są groźne (ICD-10, 2009). Osoba cierpiąca na to zaburzenie unika sytuacji wywołujących lęk, objawy mogą koncentrować się na pojedynczych doznaniach, np. kołatanie serca. Człowiek zdaje sobie sprawę, że jego lęk jest irracjonalny, ale mimo wszystko sama myśl o znalezieniu się w sytuacji  wywołującej ten lęk powoduje dyskomfort. Możemy wyróżnić różne rodzaje fobii.

    Fobia społeczna to strach przed tym, że zostaniemy ocenieni jako niezdarni, głupi czy żenujący (Morrison, 2016). Występuje tutaj strach przed występowaniem publicznym, zadławieniem się jedzeniem w miejscu publicznym czy dotyczy wielu innych sytuacji. Objawami charakterystycznymi fobii społecznej są rumieńce, pocenie się, drżenie, płacz, znieruchomienie, napady złości. Problemem staje się zrobienie czegokolwiek publicznie.     Innym przykładem fobii jest agrofobia, czyli strach przed wyjściem z domu. Osoby z tym zaburzeniem unikają miejsc publicznych, sama myśl o wyjściu z miejsca zamieszkania przyprawia je o lęk.  Agarofobia może się rozwijać szybko, w ciągu zaledwie kilku tygodni, w następstwie serii napadów paniki, gdy strach przed nawracającymi atakami skłania pacjenta do unikania wychodzenia z domu lub uczestniczenia  w innych zajęciach (Morrison, 2016). Można jeszcze wyróżnić  inne rodzaje fobii, jak na przykład fobia przed zwierzętami, przed zabiegami medycznymi czy przed ciasnymi pomieszczeniami.

2. Zaburzenia lęku uogólnionego.

Jest trudny do wykrycia, a objawy mało konkretne. Przypomina zwykle zamartwianie się. Jednak są różnice. Zaczyna się ono samoistnie, bez wyraźnego powodu i bywa trudne do opanowania. Prowadziło wielu objawów somatycznych.

3. Zaburzenie lękowe wywołane substancją psychoaktywną

Gdy objawy lęku lub paniki można przypisać używaniu substancji chemicznej można postawić diagnozę zaburzenia lękowego wywołanego przez substancję psychoaktywną. Objawy występują w czasie zatrucia jak i odstawienia,  powinny być bardziej nasilone niż przy zwykłym zatruciu. Substancje powodujące objawy lękowe to na przykład marihuana, amfetamina czy kofeina.

4. Zaburzenie obsesyjno – kompulsywne

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne zwane dawniej nerwicą natręctw, należy do grupy zaburzeń lękowych. Charakteryzuje się występowaniem kompulsji, czyli czynności przymusowych oraz obsesji – natrętnych myśli. Celem kompulsji jest neutralizacja męczących myśli. Aby pozbyć się tych myśli, osoba z tym zaburzeniem wykonuje jedną czynność, niczym rytuał, wydający się dość osobliwy osobom przyglądającym się z boku. Czynności te muszą być powtarzane dopóki pacjent nie wykonał ich dobrze. Większość osób z tym zaburzeniem cierpi zarówno na kompulsje jak i obsesje, co nie raz prowadzi do lęku. Większość pacjentów dobrze wie, że ich zachowanie jest dziwne lub osobliwe; w istocie często są nim zakłopotani i próbują je ukryć (Morrison, 2016). Niektórzy jednak nie zdają sobie sprawy z zachowania lub utracili wgląd. Najczęściej występujące obsesje dotyczą między innymi:

  • brudu („ubrudziłem się dotykając klamki”),
  • wątpliwości („czy zamknąłem mieszkanie?”),
  • potrzeby symetrii („te rzeczy muszą leżeć równo”),
  • agresji („a jeśli kogoś skrzywdzę?”).

Najczęściej występujące kompulsje to:

  • sprawdzania,
  • liczenia,
  • mycia,
  • potrzeby bycia zapewnianym o czymś.

Mechanizm przebiegu zaburzenia mniej więcej wygląda tak: pod wpływem bodźca zewnętrznego, np. sytuacji stresogennej, pojawia się natrętna myśl ( książki leżą nie równo) i silna potrzeba wykonania czynności neutralizującej myśli ( poukładam te książki równo). Rytuał jest powtarzany dotąd, dopóki pacjent nie będzie usatysfakcjonowany rezultatem.

Terapia

Podstawową formą terapii leczenia zaburzeń lękowych jest psychoterapia. Tutaj proponowany jest nurt poznawczo – behawioralny.  Pozwala opanować techniki łagodzenia i przerywania napadów lęku a także zmianę schematów poznawczych warunkujących utrzymywanie się lęku w określonych sytuacjach. W praktyce jednak najczęściej stosuje się leczenia farmakologiczne. Wpływa na to przeważnie „zmęczenie” pacjenta objawami i chęć uzyskania jak najszybszej poprawy.

Terapia online

      Terapia online jest bardzo wygodną formą terapii, kiedy wyjście z domu jest utrudnione.  Polega ona na prowadzeniu  spotkania na odległość, kontakt między psychologiem a pacjentem jest pośredni. Może też przybrać dwie formy: kiedy kontakt z psychologiem odbywa się w danej chwili, np. przez czat lub gdy odpowiedź następuje po jakimś czasie, np.  za pomocą maila. Dobrą stroną skorzystania z porady online jest fakt, że można zaoszczędzić czas na dojazd. Jest się we własnym domu i można uczestniczyć w zajęciach. Można też korzystać z zajęć będąc w podróży – dobra opcja dla osób zapracowanych. W mniejszych miastach oraz na wsi dostęp do specjalistów-psychoterapeutów jest mocno ograniczony. Jeżeli mieszka się w obszarze, gdzie brakuje dobrych psychoterapeutów, to idealnym rozwiązaniem może być psychoterapia online. Dla osób z niepełnosprawnością stanowi to też duże ułatwienie, chociażby biorąc pod uwagę transport do  gabinetu. Terapia online jest dobra dla osób z depresją, zaburzeniami lękowymi czy zaburzeniami emocjonalnymi.

     Psychologowie świadczący pomoc drogą internetową  powinni podejmować kroki w celu zapewnienia swoich kompetencji w zakresie terapii, poradnictwa, jak i wpływu wykorzystanej technologii na pacjenta. Psycholog ma zadanie rozwijać swoje kompetencje w nowym obszarze terapii. Etyka pracy i standardy powinny być stosowane na takim samym poziomie, co przy świadczeniu usług osobiście, a specjalista powinien przeprowadzić wstępną ocenę w celu ustalenia stosowności usługi online dla konkretnego klienta. To powinno pomóc dopasować zakres świadczonych usług do pacjenta.

      Minusem terapii online jest brak interakcji twarzą w twarz – specjalista nie może czerpać wskazówek z mowy ciała. Kolejnym utrudnieniem różnego rodzaju problemy techniczne, zerwane połączenia, problemy z zasięgiem – to nie sprzyja nawiązaniu udanego kontaktu. Nie każdy pacjent może skorzystać z tego rodzaju terapii, o czym warto wspomnieć. Osoby cierpiące na ciężką depresję, schizofrenię czy uzależnienia od substancji psychoaktywnych powinny mieć bezpośredni kontakt ze specjalistą, gdyż ich zdrowie i życie może być zagrożone, a forma pomocy powinna być wielokierunkowa.

     Dlatego należy zastanowić się nad wyborem formy pomocy, przeanalizować wszystkie dobre i złe strony. Na pewno spotkania ze specjalistą online jest dużym ułatwieniem w dzisiejszych czasach. Przy zaburzeniach lękowych sprawdzi się świetnie.

Bibliografia:

Bartoszewski J., (2012), (Psycho)terapia możliwości: skrypty – funkcja i rola w życiu

człowieka, [w:] Zadania współczesnej Humanistyki. Człowiek i nauka, pod red.

J. Bartoszewski, J. Swędrak, J. Lisiecka, Sieradz

Horney K., (1993), Neurotyczna osobowość naszych czasów, Poznań: Dom Wydawniczy

REBIS, A

Łosiak W., (2007), Psychologia emocji, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie

i Profesjonalne

Kacprzyk – Staszak A., Pawlak A., Kucharczyk K.(2017). Zaburzenia lękowe – rzeczywistość wokół nas [w]: Beskidzkie Dziedzictwo, pod  red. Cadra S., Ciupki S., RadaN aukowa Wydawnictw Beskidzkiego Instytutu Nauk o Człowieku, Łodygowice

Morrison J. (2014). DSM – 5 bez tajemnic. Praktyczny przewodnik dla klinicystów, wydanie 1,Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków

Nikita – Siemińska A. ( 2014), Zaburzenia lękowe – charakterystyka i zasady leczenia, Forum Medycyny Rodzinnej, tom 8, nr 1, 37–43

WHO.  ICD – 10, (2012). Międzynarodowa statystyczna klasyfikacja chorób i problemów zdrowotnych, dziesiąta rewizja, tom 1, wydanie 2008, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia

Nie zostawiłeś swojego wózka tak po prostu, prawda?

Nie zostawiłeś Swojego Koszyka ?

Zauważyliśmy, że zostawiłaś/eś produkty w koszyku. Czy coś Cię zatrzymało? Mamy nadzieję, że wrócisz, dlatego mamy dla Ciebie specjalny kod rabatowy: SZANSA -15%. Wystarczy, że wpiszesz go podczas składania zamówienia, a automatycznie naliczymy zniżkę. Nie zwlekaj, bo oferta jest ograniczona czasowo!

Przejdź do treści