Czego szukasz?
Zadzwoń: +48 577 003 838

Author Archives: terapeucionline1

🕷️ Skąd się bierze lęk przed pająkami i jak sobie z nim radzić? Czyli co musisz wiedzieć o arachnofobii.

Mały pająk, wielki strach? O co chodzi z lękiem przed pająkami?

Widok pająka, nawet tego najmniejszego, sprawia, że cię paraliżuje? Nie jesteś sam! Lęk przed pająkami, zwany fachowo arachnofobią, to jedna z tych fobii, która dotyka naprawdę masę ludzi na całym świecie. W sumie, kto by pomyślał, że taki mały stwór może wzbudzić aż taki paniczny strach? Kluczem do oswojenia tego potwora jest zrozumienie, skąd się wziął.

Co to jest arachnofobia?

Arachnofobia to po prostu potworny, często zupełnie nieuzasadniony strach przed pająkami. I nie tylko nimi, czasem też przed innymi podobnymi stworzeniami. Człowiek, który się z nią boryka, przeżywa prawdziwe katusze – wystarczy, że zobaczy pająka, jego zdjęcie, a czasami nawet sama myśl o nim potrafi wywołać falę paniki. Ta reakcja jest zazwyczaj o wiele, wiele silniejsza niż jakiekolwiek realne niebezpieczeństwo, jakie stwarza większość pająków, które biegają po naszych kątach.

Ten lęk potrafi nieźle namieszać w życiu. Sprawia, że ludzie zaczynają omijać szerokim łukiem miejsca, gdzie mogłyby czaić się pająki – piwnice, strychy, a nawet… spacery po lesie czy łące. W tych cięższych przypadkach arachnofobia potrafi naprawdę uprzykrzyć codzienne funkcjonowanie i mocno ograniczyć swobodę.

Skąd bierze się lęk przed pająkami? 

To nie jest taka prosta sprawa. Ten lęk to miks różnych rzeczy: trochę ewolucji, trochę tego, czego się nauczyliśmy w życiu, a sporo też wpływu naszej kultury. Nie ma jednej magicznej odpowiedzi na pytanie “dlaczego akurat pająki?”, ale psychologowie mają na to kilka sensownych teorii.

Czy ten strach mamy we krwi? 

Część naukowców uważa, że tak. Że jesteśmy niejako “zaprogramowani”, żeby szybciej zareagować lękiem na coś, co mogłoby być groźne – na przykład na pająki. Wiecie, nasi, bardzo dawni przodkowie mieszkali tam, gdzie jadowite pająki były na porządku dziennym. Kto ich unikał, miał większą szansę przeżyć i przekazać swoje geny dalej. I tak ta “ostrożność” wobec pająków mogła zostać w nas, w naszych genach. Ale uwaga: to nie znaczy, że rodzimy się już z paniką na widok pająka. Raczej mamy w sobie taką skłonność, że łatwiej i szybciej jest nam nauczyć się bać pająków niż, powiedzmy, kapci.

Czy lęku przed pająkami można się nauczyć? 

Jasne, i to bardzo często tak właśnie jest! Ten lęk bywa po prostu efektem tego, co zobaczyliśmy albo czego doświadczyliśmy. Jak to działa?
Po pierwsze, naśladujemy innych. Wyobraź sobie malucha, który widzi, jak mama czy starsza siostra krzyczy na widok pająka i ucieka na drugi koniec pokoju. Dzieciaki chłoną takie reakcje jak gąbka i szybko uczą się, że pająk = coś strasznego.
Po drugie, pojedyncze, intensywne przeżycie. Czasem wystarczy jedno pechowe spotkanie. Może nie ugryzł, ale wyskoczył znienacka, a ty akurat się czegoś przestraszyłeś/aś, albo ktoś obok zareagował paniką. Nasz mózg potrafi wtedy skojarzyć pająka z tym silnym strachem, nawet jeśli realnie nic się nie stało. I bum, strach zaczyna kiełkować.
W sumie, te “lekcje” z życia mają ogromny wpływ na to, czy i w jakim stopniu rozwinie się u nas arachnofobia.

No i nie zapominajmy o kulturze. Seriale, filmy (szczególnie te horrory!), książki, a nawet stare bajki czy legendy – ile razy pająk jest tam przedstawiany jako coś obrzydliwego, złego, po prostu potwornego? Takie obrazy wbijają nam się do głowy i potrafią albo wzmocnić strach, który już mamy, albo wręcz go zasiać, nawet jeśli wcześniej go nie było. Ten negatywny wizerunek pająka jest u nas tak zakorzeniony, że aż dziw, że ktoś się ich nie boi!

Jak rozpoznać, że to już arachnofobia?

Objawy potrafią być naprawdę różnorodne i u każdego mogą wyglądać trochę inaczej. Czujemy je w ciele, w myślach i w tym, jak się zachowujemy. No i oczywiście ich siła zależy od tego, jak bardzo boimy się pająków i w jakiej sytuacji ich spotkamy.

Fizycznie dzieje się sporo:

  • Serce wali jak młot!
  • Pot oblewa nas na samą myśl.
  • Ręce drżą, pojawiają się dreszcze.
  • Ciężko złapać oddech, czujemy ucisk w klatce.
  • Kręci nam się w głowie, czasem wydaje się, że zaraz zemdlejemy.
  • Żołądek ściska się, pojawiają się nudności.
  • Mięśnie są spięte jak struny.

W głowie i w zachowaniu też nie jest wesoło:

  • Czujemy gigantyczną panikę i przerażenie.
  • Mamy tylko jedno w głowie: uciekać, natychmiast!
  • Zaczynamy unikać miejsc, gdzie pająk mógłby być – piwnic, działki, a nawet kątów w pokoju.
  • Krążą nam po głowie najgorsze scenariusze związane z pająkami.
  • Ciężko nam się na czymkolwiek skupić.
  • Na widok pająka potrafimy zacząć płakać albo krzyczeć.

Pamiętajmy, że to nie “wymysły”! Te objawy są w pełni realne i potrafią naprawdę, ale to naprawdę uprzykrzyć życie.

Ale spokojnie, nie ma co wpadać w rozpacz! Mam dobrą wiadomość: z arachnofobią da się skutecznie walczyć! Jest cała masa sposobów i terapii, które pomagają oswoić tego potwora i zacząć normalnie żyć bez ciągłego lęku.

Czy warto iść na terapię? 

No pewnie, że tak! To chyba najlepsze, co możesz dla siebie zrobić. Psycholog czy psychoterapeuta zna sprawdzone metody na takie lęki. Najczęściej polecają:
Terapię ekspozycyjną: Brzmi groźnie, ale chodzi po prostu o stopniowe oswajanie się z pająkami. Zaczyna się od malutkich kroczków – może najpierw oglądanie zdjęć, potem filmów, potem siedzenie w tym samym pokoju co pająk (oczywiście bezpiecznie!), aż w końcu, jeśli dasz radę, nawet dotknięcie go. Chodzi o to, żeby pokazać swojemu mózgowi: “Hej, zobacz, nic złego się nie dzieje!”.

Terapię poznawczo-behawioralną (CBT): Tu pracujesz nad swoimi myślami i przekonaniami na temat pająków. Terapeuta pomoże ci zobaczyć, które z nich są irracjonalne i jak je zmienić. Uczysz się też konkretnych technik, jak radzić sobie z paniką, gdy się pojawi, i jak reagować na pająki na chłodno, a nie w amoku strachu.

Terapię z psychotraumatologiem gdy masz jakąś sytuację związaną z pająkami i odrazu wiesz ze nigdzie nie pojedziesz na wakacje w plener bo mogą tam być pająki.

Co jeszcze – oprócz terapii? 
Oprócz terapii, jest kilka fajnych narzędzi, które mogą ci pomóc w tej walce:

  • Techniki relaksacyjne: Proste rzeczy jak ćwiczenia oddechowe, medytacja czy relaksacja mięśni potrafią zdziałać cuda, gdy czujesz, że panika rośnie. Pomagają uspokoić rozszalałe ciało.
  • Uważność (Mindfulness): To nauka bycia “tu i teraz”, bez oceniania. Pomaga zauważyć lęk, gdy się pojawia, ale nie dać się mu porwać. Można go po prostu “zobaczyć” i pozwolić mu przepłynąć.

Wiedza: Serio! Im więcej wiesz o pająkach – jakie są, co robią, jak ważne są dla natury, które gatunki żyją w Polsce i że większość jest dla nas kompletnie niegroźna – tym łatwiej odczarować te wszystkie straszne mity. Często boimy się po prostu tego, czego nie znamy.

Kiedy więc pomyśleć o wizycie u specjalisty? Prosta zasada: jeśli ten strach jest tak wielki, że autentycznie psuje ci życie – przeszkadza w pracy, nauce, pójściu do znajomych czy po prostu wyjściu do piwnicy – to sygnał, że samemu może być ciężko. Psycholog czy psychoterapeuta nie tylko powie ci, co dokładnie ci dolega, ale przede wszystkim zaproponuje plan działania i metody, które działają.

Podsumowując: strach przed pająkami to cholernie realna sprawa, ale da się go pokonać! Kiedy zrozumiesz, skąd się bierze, i sięgniesz po odpowiednie narzędzia – zwłaszcza te, które podpowie ci specjalista – masz ogromną szansę, żeby w końcu odetchnąć swobodnie. Pamiętaj: szukanie pomocy to nie słabość, tylko mega siła i dowód na to, że zależy ci na sobie. Nie musisz kisić się w tym lęku sam/sama.
Jeśli czujesz, że arachnofobia za bardzo utrudnia ci życie i chcesz coś z tym zrobić, pogadaj ze specjalistami z PsychoPark.pl. Oni wiedzą, jak pomóc. Pozbycie się tego lęku jest naprawdę bliżej, niż myślisz.

A jeśli chcesz być na bieżąco z tym co dzieje się w Psychopark – obserwuj naszego bloga i stronę na FACEBOOK.

Zapraszamy do kontaktu 🙂

Zespół PsychoPark.pl

Może zainteresować Cię również:

Już wiem, po co mi terapeuta! Opowieść nie_wigilijna psycholodzy-online.com

Ciągle coś Ci dolega, boli głowa, nie możesz spać, masz problemy z sercem, ciśnieniem, częściej chorujesz… Idziesz do lekarza, robisz jedno badanie za drugim, a lekarz Ci mówi, że niczego niepokojącego nie widzi? Wiesz, że to Twoja psychika może dawać objawy różnych chorób?

Z badań i obserwacji pacjentów wynika, że nasza psychika ma nie tylko kluczowy wpływ na funkcjonowanie organizmu, ale także na procesy zdrowienia człowieka. Wykazano, że przewlekły stres prowadzi między innymi do spadku odporności i podnosi podatność zachorowania na choroby neurologiczne, kardiologiczne czy onkologiczne.

Nie wierzycie? Przeczytajcie historię jednej z naszych pacjentek. Pani Agata trafiła do nas rok temu i w ramach autoterapii postanowiła podzielić się swoją historią z naszymi czytelnikami.

Jest Pani zdrowa jak koń.

To zdanie słyszałam kilka razy od lekarzy. Słyszałam je, gdy przez tydzień bolała mnie głowa, gdy miałam wysypkę, biegunkę czy bolał brzuch. Byłam zdrowa, a jednak nie. Ciało dawało mi znaki, których nie rozumiałam i nie wiedziałam, skąd się biorą.

Pewnego dnia wszystko pękło. Moje zdrowie fizyczne. Leżałam na łóżku i nie mogłam podnieść rąk. Ja ich nie czułam. Tak, jakbym ich nie miała.

Punktualnie o 10:00 miałam stresujące spotkanie w pracy, o 9:47 zabrało mnie pogotowie. Nie tylko nie czułam rąk, ale także nogi odmówiły posłuszeństwa. Trafiłam do szpitala na 13 dni. Oddział neurologiczny. Znów ból głowy, który nie mijał nawet po lekach. Mnóstwo badań… i wypisują mnie.

– Nic pani nie jest, ma pani tylko za dużo stresu w życiu.

Stres

Uciekam z dużego miasta na wieś. Idealny moment na wakacje. Chwileczkę. Przecież ja właśnie wróciłam z urlopu. 2 tygodnie byłyśmy z koleżankami nad morzem- słońce, wakacje. Jaki stres?

Czytam kartę informacyjną ze szpitala. I na samym końcu, gdzieś drobnym drukiem jest napisane „skierowanie do PZP”. Wrzucam ten skrót w wyszukiwarkę. Poradnia Zdrowia Psychicznego. Umawiam się na wizytę.

Wizyta jest za 3 tygodnie. To długo. Nie wiem co się ze mną dzieje. Czuję się tak, jakby moje ciało zaczęło żyć swoim życiem. Oderwane ode mnie, od moich myśli. I od emocji. Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Właściwie zupełnie nie wiedziałam, czym są emocje, a już na pewno o tym, że mają wpływ na ciało. Dowiem się tego później, jednak zanim się dowiem, cierpię dalej.

Stres ma niesamowity wpływ na ciało i do momentu, gdy o tym nie wiesz, może zrobić dużo krzywdy. Mogłabym wymieniać wiele przykładów, które dotyczyły bezpośrednio mnie. Biegunka trwająca 3 tygodnie, ból kolana przy każdym ruchu, zaniki pamięci. Zapomniałam, że moje własne dziecko ma dwa imiona, które sama jej wybrałam. Zapominałam nawet, jak dojechać do własnego domu. Totalna bezsenność, brak ochoty na seks, unikanie ludzi i jeszcze kilka innych.

Postanawiam odpocząć. Nie jest to łatwe, gdy życie spędziłam na pracy, gonię czas, uciekam przed korkami, głowę wypełniają mi obowiązki, sprawy do załatwienia, zakupy, codzienne życie. W tym wszystkim muszę jeszcze znaleźć miejsce dla dziecka, które cały czas domaga się mojej uwagi. A ja nie mam dla niej czasu. Nie tyle ile ona by chciała.

Na nic nie mam czasu.

Nareszcie nastał ten dzień, wizyta u lekarza psychiatry. Jak to brzmi? Nie przyznałam się nikomu, że mam taką wizytę. Jest mi wstyd. Boję się, że znajomi, rodzina, potraktują mnie jak zgniłe jajo. Psychiatra? Wariatka? Pokój bez klamek. Przecież tak właśnie kojarzymy sobie psychiatrów. Stereotypy? Raczej kompletny brak wiedzy. Brak, który miałam również ja.

Za biurkiem siedzi facet z brodą. Nie lubię facetów z brodą. Gdy wchodzę do gabinetu, on wstaje, podchodzi do mnie i wyciąga rękę. Przedstawia się.

Wita się ze mną.

I to mnie rozbraja, zupełnie zbija z toru. Ten ruch zupełnie zmienia moje nastawienie. To, co o nim myślałam, siedząc przed drzwiami, zostaje za nimi. Jego broda nie ma już dla mnie znaczenia. A teraz jestem tylko ja i on. Już mniej lekarz, bardziej ktoś, komu zaczynam opowiadać.

Opowiadam długo. Płaczę. A raczej łzy płyną mi po policzkach, gdy dochodzę do momentów, co się ze mną dzieje. Proszę, aby mi pomógł, bo nie wiem, co mi jest, a najgorsze, że lekarze i szpital nic u mnie nie znaleźli. Podobno jestem zdrowa jak koń.

I nagle czuję się uratowana. Tak, jakby moim życiem, przestała kierować jakaś nadprzyrodzona moc, magia, złe życzenie, klątwa.

Moim życiem kieruję ja.

I trochę, jednak zupełnie niewiele, otoczenie.

Spokojnie. Oczywiście, że pani pomogę. Ma pani nerwicę. To zupełnie normalne objawy.

Dostaję skierowanie „na cito” do szpitala. To są jedne z najlepszych chwil w moim życiu. Nie dlatego, że chodzimy na spacery do muzeum, nie dlatego, że robimy bombki na święta czy rozmawiamy ze sobą. W grupie, która składa się z takich samych ludzi jak ja. Mimo że każdy z nich jest kompletnie inny, robi zupełnie co innego. Niektórzy mają 20 lat, niektórzy 50. Są tu ludzie z korporacji, ludzie w mundurach, pani, która opiekuje się osobami starszymi, kierowca taksówki. Wszyscy jednak mamy wspólny mianownik. Chorobę.

Przechodzimy ją inaczej. Objawy są różne. Niektórzy nie mogą zasnąć, niektórzy zasypiają i budzą się o 4 rano. Jest też chłopak, który nie śpi przez tydzień. Leży na łóżku i nie śpi, bo nie może. Niby obawy inne, ale podłoże takie samo. To, co jest jednak najważniejsze, trafiam w ręce specjalistów. Psychologów, terapeutów.

Nerwica, depresja

Te choroby są, dopadły nas, z tych czy innych powodów. Najczęściej fundujemy je sobie sami, swoją niewiedzą, tym, że w pędzie życia zapominamy o tym, co jest najważniejsze. Zapominamy o sobie. Nie oddajemy się w ręce osób, które mają odpowiednią wiedzę, aby nam pomóc, czyli psychologów.

Psycholog powinien nazywać się przyjacielem.

Każdy z nas ma swoje problemy, z którymi radzi sobie lepiej lub gorzej. Uświadamiam sobie, że moje życie, to moje decyzje, moje wybory. To, że czasem jest to podyktowane okolicznościami z zewnątrz, na które nie mamy wpływu, wojna, pandemia, inflacja, wybuch wulkanów, atak zimy, brak prądu. Jednak mamy wpływ na to, co będziemy robić i od nas zależy, czy skorzystamy z pomocy terapeuty, czy lekarza.

Możemy usiąść i dramatyzować, że jest źle, że co teraz będzie, wydzwaniać do znajomych, do rodziny, dyskutować, wymieniać się spostrzeżeniami. CELEBROWAĆ PROBLEM.

Ale można też iść na spacer, ugotować coś pysznego na kolację i postawić na stole świece. Zrobić sobie kąpiel w pachnących ziołach, posłuchać muzyki albo odnowić stary stół i nadać mu nowy kolor. Jednak czy wiemy o tym, co robić? Nie zawsze i tu właśnie bezcenna staje się terapia psychologiczna.

To, co mam w życiu, zależy ode mnie. To, w jaki sposób spędzę dzień, jak będę się czuła, czy będę się uśmiechać, czy będę szczęśliwa, nawet z tego powodu, że jem pączka. Z tego, że ten pączek jest taki słodki i taki smaczny.

Mogę też przeklinać los, złościć się, bo cena pączka znowu wzrosła, a w wiadomościach nadal nie ma nic innego, jak wojna. Nawet zbliżające się święta, zeszły na drugi plan, bo sensacyjne doniesienia, skandale wzbudzające duże emocje, są ważniejsze. Nie piszą o nich, bo przecież kto chce czytać znowu o świętach. Są jak co roku.

To czas, w którym wiele osób, borykających się z własnymi problemami, powie “NIENAWIDZĘ ŚWIĄT!”

Powie tak dlatego, że nie wie, jak bardzo święta są ważne. Dla nas samych. Bo to spotkania rodzinne, ubieranie choinki, prezenty, dobre jedzenie. Jednak będą one takie jak nasze nastawienie. Bo to, kim jesteśmy, zależy od tego, co myślimy.

Ja tego wszystkiego nie wiedziałam wcześniej. Wszystko, co tu napisałam, wynika z mojej edukacji, z wiedzy, którą nabyłam dzięki psychologom, terapiom indywidualnym i grupowym. Nikt inny, tylko właśnie oni, otworzyli mi oczy. Nie powiedzieli mi jak żyć, ale pokazali, jakie mam do tego narzędzia. Mam mój mózg, moją świadomość. Nauczyli mnie ważnej rzeczy, czym są emocje. Jaki mają wpływ na moje życie, na moje myślenie, a co najważniejsze na moje ciało.

Wyprowadziłam się z miasta na małą wieś na Podlasiu. Spakowałam męża, córkę, psy i uciekłam od zgiełku. Łapię spokój, odcinam się, fotografuję.  Układam życie na nowo. Leczę się nadal, biorę antydepresanty, mam wiedzę większą, niż wcześniej. I właśnie to ona mi pomaga. Nie jest idealnie, bo pojawiające się problemy powodują, że potrzebuję pomocy. Rozmowy, ćwiczenia, przypomnienia sobie, co robić, aby było lepiej. I wtedy właśnie potrzebna jest mi rozmowa z psychologiem. Stąd jest daleko wszędzie. Do specjalistów też. Czasem nie chce mi się opuszczać mojej osady. Dlatego znalazłam idealne rozwiązanie. Psycholog online! Trafiłam do psycholodzy-online, do pani Edyty i zrobiło się jakoś tak łatwiej.

Terapia online

To nie jest jedno spotkanie, ale kilka. Sesje online, które kończę lżejsza. Wyrzucam z siebie wszystko, co jest trudne, co mi przeszkadza, z czym sobie nie radzę. I wiecie co? Czasami ten psycholog może powiedzieć tylko „Dzień dobry”, a potem „Nasz czas już minął, zapraszam za tydzień”. I zupełnie nic więcej. To czas, kiedy terapeutka, z ogromną empatią, jest tylko dla mnie. Terapia online mnie leczy a jednocześnie nie wymaga wielkiej wyprawy do miasta. Siadam sobie w swoim fotelu, z kubkiem swojej kawy, z kotem na kolanach i mówię. O stresie, o moich obawach czy lękach, o problemach, z którymi sobie nie radzę, o smutku, łzach, agresji, o czym tylko chcę i potrzebuję.

Może jest ktoś, kto jest w takim bagnie emocjonalnym, w jakim byłam ja, albo zaraz w nie wejdzie?

Może jednak, zanim zniszczysz sobie życie, nie popełnisz tych samych błędów? Przeczytasz i skorzystasz z pomocy psychologicznej, która nie jest żadną magią. To nauka, czysta prawda, poznanie człowieka, reakcji ciała na emocje i emocji na myśli i odwrotnie. To pomoc specjalistów, którzy potrafią pokazać drogę, ukierunkować sposób działania, poprawić zepsute. I pamiętajcie o terapii online. To świetna droga, żeby się przełamać, otworzyć, zrobić coś dla siebie.

Idą święta. Zróbmy sobie prezent i bądźmy dla siebie dobrzy.

Polecam Wam

Agata.

Komentarz psychologa:

Lęki, nerwice i depresja to nowa pandemia. Pandemia naszych czasów. Jesteśmy coraz bardziej skupieni na „mieć”, zamiast na „być”. I nie jest to nasza wina, można by rzec „takie mamy czasy”. Trudna sytuacja gospodarcza, coraz wyższe wymagania pracodawców, szybko zmieniające się technologie wymuszające na nas ciągłą potrzebę dostosowywania się, coraz wyżej stawiana poprzeczka… Nie mamy czasu na odpoczynek. A kiedy go znajdujemy, nie potrafimy wypocząć, skupić myśli na sobie, na swoim „być”.

Przypadek Pani Agaty nie jest przypadkiem odosobnionym. Coraz częściej zgłaszają się do nas pacjenci i rozmowę zaczynają od zdania „byłam/byłem już wszędzie, jest pani moją ostatnią deską ratunku”. I zostają u nas na dłużej. Po jakimś czasie mówią „dlaczego od razu do pani nie przyszłam? Straciłam tyle czasu na szukanie przyczyn mojej beznadziei…”

W Polsce nadal rządzą stereotypy, że korzystanie z usług psychologa, psychoterapeuty albo psychiatry to ujma na honorze, coś nienormalnego, godnego potępienia. Tymczasem my jesteśmy po to, aby pomagać Wam i waszym bliskim. Jeśli boicie lub wstydzicie się korzystać z pomocy psychologa w obawie o negatywne komentarze otoczenia, to terapia online jest idealnym rozwiązaniem. Nie musicie nikomu o tym mówić, pomoc psychologiczna online jest dla Was, tylko dla Was i dla Waszego dobra. Terapia online jest dyskretna. Nie ma obawy, że spotkasz sąsiada albo znajomego pod gabinetem terapeuty. Nie ma też obowiązku włączania kamery – jeśli chcesz pozostać anonimowym.

Tak jak w przypadku pani Agaty, terapia online jest też idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy nie chcą tracić energii albo czasu na dojazdy. Albo mają problemy ze środkiem transportu lub poruszaniem się. Osoby niepełnosprawne, chore, leżące, seniorzy – dla Was terapia w formie online jest często jedyną dostępną formą terapii. Możecie rozmawiać z dowolnego miejsca na ziemi, choć najczęściej jest to domowe zacisze.

I pamiętajcie, że skuteczność psychoterapii online jest taka sama jak tej w tradycyjnej formie. W zasadzie zależy najbardziej od Was samych, Waszej motywacji, pracy nad sobą i chęci wzięcia własnego życia we własne ręce.

Zdecydowaliśmy się opublikować historię pani Agaty przed Świętami Bożego Narodzenia. Za chwilę też Nowy Rok – czas pełen podsumowań, rozliczeń, nowych postanowień i stawianych sobie wyzwań. Może po przeczytaniu tej wzruszającej historii podejmiesz decyzję o pomocy dla siebie? Może zrozumiesz, że jeśli nie poznasz i nie poukładasz swoich emocji i doświadczeń, nie ruszysz spokojnie dalej? Bez fachowej pomocy specjalisty, bez wsparcia psychologicznego, często się to nie udaje. Podjęcie terapii online to wspaniały prezent dla samego siebie – i na Święta i na Nowy Rok. A może podarujesz pakiet sesji online komuś bliskiemu, kto ma problemy, widzisz jak się męczy i nie potrafisz pomóc? Odwagi!

Spokoju ducha i ciała na te Święta życzę wszystkim czytelniczkom i czytelnikom.

Pamiętajcie, że jesteśmy tu dla Was.

Edyta i Zespół psycholodzy-online.com

Molestowanie seksualne dzieci – wszystko co musisz wiedzieć aby lepiej chronić swoje dziecko

Temat seksualnego wykorzystywania dzieci uruchamia system nerwowy każdego rodzica. Nikt nie chce, aby to jego dziecko padło ofiarą pedofila. Jednak często odsuwamy od siebie tę myśl, uważając, że nas to nie dotyczy, nie jesteśmy przecież z marginesu społecznego, w naszym otoczeniu nie ma takich przypadków, nie znamy nikogo kto doświadczył wykorzystywania seksualnego, wystarczająco dobrze dbamy o swoje dzieci. Ale czy na pewno?

Czy wiesz, że zjawisko przemocy seksualnej nie jest problemem jedynie rodzin z tzw. marginesu?

To może zdarzyć się w każdej rodzinie, grupie społecznej, w każdym środowisku. Oprawcą nie musi być obcy człowiek porywający dziecko z placu zabaw. Sprawcami większości przypadków molestowania dzieci są osoby dobrze nam znane, którym na co dzień ufamy.

Ten artykuł powstał na podstawie webinaru, jaki dwa tygodnie temu poprowadził nasz seksuolog, Mateusz Subkowski. Link do webinaru znajdziesz TUTAJ.

Po webinarze otrzymaliśmy wiele ważnych pytań dotyczących tego tematu. Postanowiliśmy zebrać wszystkie odpowiedzi i je opublikować, po to, by jeszcze lepiej chronić nasze dzieci przed wykorzystaniem, traumą i zniszczonym życiem.

Aby móc odpowiedzieć na pytanie co można zrobić, aby lepiej chronić nasze dzieci i jakie są skutki molestowania seksualnego, najpierw dowiedzmy się czym jest przemoc seksualna wobec dzieci i jak działają sprawcy.

Czym jest molestowanie seksualne?

Czynną formą przemocy seksualnej wobec dzieci jest włączenie dziecka w akt seksualny, którego dziecko nie jest w stanie zrozumieć ani wyrazić na niego świadomej zgody. Jest to akt, do którego dochodzi między dzieckiem a osobą dorosłą lub dzieckiem i innym dzieckiem (gdy oboje pozostają w relacji opieki, zależności bądź władzy) i polega na:

– namawianiu lub zmuszaniu dziecka do angażowania się w prawnie zabronione czynności seksualne (np. dotykanie narządów płciowych lub piersi, lub zmuszanie do dotykania genitaliów sprawcy, całowanie w usta z penetracją jamy ustnej językiem, stosunek seksualny, stosunek udowy, gwałt)

– wykorzystywaniu dziecka do prostytucji lub innych praktyk o charakterze seksualnym — do produkcji materiałów lub przedstawień o charakterze pornograficznym.

Natomiast bierna przemoc seksualna wobec dziecka to angażowanie dziecka w czynności natury seksualnej przez zaniedbanie swoich społecznych obowiązków lub obowiązków wynikających ze specyficznej odpowiedzialności za dziecko – np. obnażanie się przed dzieckiem, wspólne oglądanie pornografii, masturbacja lub uprawianie seksu z inną osobą w obecności dziecka, molestowanie słowne.

Kto jest sprawcą przemocy seksualnej wobec dzieci? Jak działa sprawca?

Większość czynów pedofilnych (ok. 70%) ma charakter pedofilii zastępczej – oznacza to, że na co dzień osoba taka współżyje z inną osobą dorosłą, preferuje jako swoich partnerów seksualnych osoby dojrzałe, a wykorzystanie dziecka, z różnych powodów, ma charakter czynu zastępczego.

Ze względu na motywy działania, możemy podzielić sprawców pedofilii zastępczej na:

typ nieprzystosowany– wobec osób dorosłych (preferowanych) jest zazwyczaj niepewny i ciężko jest mu nawiązać lub utrzymać trwałe relacje seksualne więc dziecko wydaje się łatwiejszym obiektem seksualnym. W tej grupie znajdują się najczęściej sprawcy z ograniczeniami lub niesprawnością intelektualną, psychozą lub otępieniem starczym.

typ zahamowany – źródłem jego zachowania jest najczęściej niska samoocena, nie radzi sobie z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji seksualnych z dorosłymi partnerami. Często wcześniejsze relacje z dorosłym partnerem były nieudane, sprawca został oceniony, skrytykowany, zawstydzony więc wybiera dziecko, które nie ma doświadczenia więc nie porównuje i, co najważniejsze, jest łatwiej dostępne.

typ moralnie nieodróżniający– to sprawca niedojrzały emocjonalnie, pozbawiony empatii, roszczeniowy. Wykorzystywanie dzieci uważa za normę, nie widzi w tym nic złego, nie wykazuje skruchy.

typ seksualnie nieodróżniający – inicjuje kontakty seksualne z dziećmi w poszukiwaniu nowych form aktywności seksualnej. Dotychczasowe relacje z dorosłymi nie były dość wystarczające więc poszukuje nowych doświadczeń, wrażeń i doznań seksualnych z dziećmi.

Pozostałe 30% sprawców zaspokaja swoje potrzeby seksualne wyłącznie poprzez kontakty z dziećmi. Tych sprawców można podzielić według sposobu ich działania na:

typ uwodzący – nawiązuje bliski kontakt z dzieckiem, adoruje je, prawi dziecku komplementy, kupuje prezenty. Daje dziecku poczucie, że jest dla niego kimś ważnym. Wsłuchuje się w jego problemy związane z kompleksami, lękami, wykluczeniem, problemami w rodzinie lub z rówieśnikami. W inteligentny sposób przekuwa problemy dziecka na sukcesy w uwodzeniu- pokazuje dziecku, że tylko on je rozumie, inni nie mają racji, tylko on może dać dziecku oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Ten typ sprawcy wchodzi z dzieckiem w bliską znajomość, podąża za dzieckiem, buduje długotrwałą relację. Dziecko, szczególnie takie, które jest zaniedbywane emocjonalnie, jest łatwą ofiarą, ponieważ doświadczenie opieki i troski wywołane przez sprawcę sprawia, że nawet bycie wykorzystywanym seksualnie staje się dla tego dziecka mniejszym złem.

typ introwertyczny– ten typ, w przeciwieństwie do typu uwodzącego, jest zamknięty w sobie i brak mu umiejętności interpersonalnych do tego, żeby prowadzić wyczerpujące, długie rozmowy. Jego komunikacja werbalna ograniczona jest do minimum, z uwagi na lęk przed emocjonalnym zaangażowaniem. Nie nawiązuje dłuższej relacji, za to bardzo skrupulatnie przygotowuje plan spotkania z dzieckiem. Działa zadaniowo – wybiera krótką, konkretną rozmowę prowadzącą do jak najszybszego spotkania.

typ sadystyczny– dąży do sprawowania kontroli, fizycznej i psychicznej, nad swoją ofiarą. Ten typ sprawcy charakteryzuje się dużym poziomem agresji. Uzyskuje on zaspokojenie swoich potrzeb przez zadawanie dziecku bólu i cierpienia. Zadawanie cierpienia jest celem samym w sobie, a nie środkiem do osiągnięcia celu.

Jak rozpoznać, że dziecko padło ofiarą molestowania seksualnego?

Do ewidentnych dowodów na to, że nasze dziecko padło ofiarą przemocy seksualnej należą:

– uszkodzenia ciała wskazującego na penetrację lub próbę penetracji

– uszkodzenia naskórka podczas stosunku udowego

– zarażanie chorobą przenoszoną drogą płciową

– ciąża

Istnieje też lista przesłanek, sygnałów alarmowych czy jak kto woli, czerwonych lampek, które mogą świadczyć o tym, że nasze dziecko miało kontakt o podłożu seksualnym z osobą dorosłą. Są to:

– problemy ze snem- z zaśnięciem, koszmary senne, częste wybudzenia

– moczenie nocne, w okresie, w którym teoretycznie nie powinno już występować.

– zaburzenia apetytu, niemożność przełykania

– skarżenie się na dolegliwości fizyczne, np. ból w okolicach genitaliów, odbytu

– niechęć do określonej osoby (wcześniej dziecko lubiło tę osobę, nagle zaczęło się jej bać i unikać)

– rysowanie aktów seksualnych, genitaliów

– zabawa lalkami w seks

– nakłanianie rówieśników do zabawy w seks, demonstrowanie ruchów seksualnych, naśladowanie zachowań uwodzicielskich

– opisywanie przez dziecko uwodzicielskich zachowań, używanie innych nazw genitaliów niż słyszy w domu- często są to wulgarne określenia

– nietypowe zachowania seksualne, np. publiczna masturbacja, nieadekwatna do wieku wiedza o seksie, wypowiadanie się o seksie w dziwny sposób

– opowiadanie o tajemnicach, sekretach z innym dorosłym. Wspomina, że ktoś chciał, aby dziecko dochowało tajemnicy.

– niechęć do zabawy z rówieśnikami, wycofanie, wzrost agresji

– nagłe problemy ze szkołą – niechęć do chodzenia, trudności z nauką lub koncentracją uwagi

Jak sprawcy przypadków wykorzystywania seksualnego próbują się chronić?

Jeśli po przeczytaniu poprzedniego akapitu masz wątpliwości lub podejrzewasz, że twoje dziecko mogło zostać wykorzystane seksualnie, nie czekaj!, skontaktuj się ze specjalistą- psychologiem lub seksuologiem.

Szybkie działanie jest w tym momencie kluczowe, ponieważ sprawcy, mając świadomość, że popełniają przestępstwo, często

zniekształcają myślenie dziecka, po to, aby nie zostać ujawnionym.

Pomagamy sobie, ty mnie kochasz, ja cię kocham, a przecież jak ludzie się kochają to się całują i dotykają, nie ma w tym nic złego…”

wymuszają dochowanie tajemnicy, często również zastraszaniem i szantażem. Najczęściej zdarza się, to gdy dziecko jest jeszcze małe i nie rozumie położenia, w jakim się znalazło. Małe dzieci lubią tajemnice i łatwo się na nie zgadzają. Budowanie tajemnicy ma też miejsce w przypadkach, gdy starsze dziecko nie ma dobrych kontaktów z rodzicem, nie ufa, nie czuje wsparcia lub jest wycofane społecznie.

„to jest nasza wielka tajemnica, tylko nasza, jak komuś o tym powiesz to już nie będzie tak fajnie…”

„wiesz, że masz młodszego brata? Nie możesz nikomu mówić o tym co robimy bo nie będziemy mogli już tak się bawić. A jak nie będziesz się ze mną bawić w seks to pójdę do twojego braciszka…”

manipulują uczuciami

Gdybyś powiedziała o tym mamie to by na pewno nie zrozumiała i byłaby na ciebie zła. Poza tym byłoby jej przykro, że nie mogła bawić się z nami. Lepiej jej o tym nie mówić, bo jeszcze się rozchoruje i kto się będzie tobą opiekować, a przecież kochasz mamusię, prawda? Z miłości nie warto wszystkiego mówić…”

Jeśli naprawdę mnie kochasz to nikomu o tym nie powiesz. My to robimy, bo się kochamy. Mama też cię kocha, ale inaczej i na pewno tego nie zrozumie…”

Jak chronić dziecko aby nie padło ofiarą molestowania seksualnego ?

Skoro wiesz już, jak działają pedofile, w jaki sposób zdobywają zaufanie dziecka i jak zniekształcają myślenie dziecka, powinieneś reagować zawczasu i wzmocnić dziecko psychicznie na tyle, aby mogło się zorientować, że dzieje się coś niewłaściwego. Aby potrafiło się temu przeciwstawić i mieć odwagę, aby opowiedzieć o tym zdarzeniu osobie dorosłej. Jak to zrobić?

Przede wszystkim bądź obecny emocjonalnie. Rozmawiaj z dzieckiem o wszystkim, co się dzieje dookoła, nazywaj swoje emocje i bądź otwarty na emocje dziecka, reaguj z empatią i uważnością. Interesuj się tym, co dzieje się w życiu dziecka. Oferuj swoją pomoc w rozwiązywaniu problemów. Okazuj dziecku zaufanie, wiarę w jego możliwości.

Pokazuj dziecku, że może ci ufać. Przede wszystkim, już od najmłodszych lat, tłumacz dziecku, ale i pokazuj swoją postawą, że nie ma takich tematów czy problemów, nic nie jest tak złe, o czym nie można by było opowiedzieć rodzicowi. Tłumacz dziecku, że rodzic jest po to, aby mogło czuć się bezpiecznie, a jeżeli wydarzy się coś, co je zaniepokoi, powinno się z tym zwrócić do zaufanego dorosłego.

Rozmawiaj o seksualności. Temat seksualności i molestowania seksualnego jest dla wielu tematem tabu. Niechętnie o tym rozmawiamy, boimy się trudnej rozmowy. Boimy się, że dziecko jest jeszcze za małe, aby to udźwignąć. Jednak unikanie tego tematu może mieć realny, negatywny wpływ na to, jak dziecko w przyszłości poradzi sobie z oceną zagrożenia. Dostosuj więc przekaz do wieku dziecka, obserwuj jego reakcje. Wytłumacz dziecku co to są intymne części ciała i że nikt, poza rodzicami i lekarzem, nie mogą ich dotykać ani oglądać.

Naucz dziecko, że ma prawo stawiać granice dotyczące swojego ciała i szanuj te granice. Dziecko ma prawo decydować o własnym ciele. Wytłumacz, że „stop” znaczy stop. Na przykład, jeśli w zabawie łaskoczesz dziecko i ono mówi „przestań” wtedy przestań i podkreśl, że kończysz łaskotki, ponieważ dziecko tego chciało. Pokaż, że słowo stop ma moc sprawczą.

Nie buduj w dziecku poczucia winy dlatego, że nie ma ochoty na dotyk innych osób. To ono decyduje kto i kiedy może ich dotykać, przytulać, całować. Kiedy idziecie z wizytą do rodziny i twoje dziecko nie ma ochoty rozdawać całusków, przytulasków ani siadać na kolanach, pozwól mu na to. Nawet jeśli ciocia głośno skomentuje, że jest jej przykro albo, że dziecko jest źle wychowane, bo nie dało buziaka, wesprzyj dziecko i powiedz głośno i wyraźnie, że ma do tego prawo i że może samo decydować o tym, w jaki sposób chce się przywitać. Lepiej, żeby ciocia była obrażona, niż żeby Twoje dziecko miało w sobie poczucie winy z powodu odmówienia kontaktu fizycznego. I nie ma znaczenia, że ciocia nie chce zrobić przecież dziecku krzywdy- tu chodzi o naukę stawiania i respektowania granic.

Pamiętajmy, że sprawcami większości przypadków molestowania seksualnego dzieci są osoby z najbliższego otoczenia dziecka i właśnie dlatego przede wszystkim wobec tych osób musimy nauczyć dziecko asertywności. Nie tylko wobec obcych.

Porozmawiaj z dzieckiem o tym, co tak naprawdę znaczy, że ktoś jest obcy. Że nie wystarczy, że ktoś się przedstawi, poczęstuje cukierkiem, albo że powie, że jest kolegą taty. Pokaż dziecku jak się bronić, jeśli ktoś obcy będzie chciał je fotografować, dotykać lub gdzieś zabrać.

Często wychowujemy dzieci w przekonaniu, że muszą być posłuszne dorosłym. Jednak nieprawdą jest, że dorosłych trzeba zawsze słuchać. Szanujmy sprzeciw dziecka, tak długo, jak nie zagraża to bezpieczeństwu lub zdrowiu dziecka.

Dziecko ma prawo się sprzeciwić, krzyknąć stop!, nie dotykaj!, zostaw mnie!.

Wytłumacz dziecku, że nie każdy z kim rozmawia przez Internet, jest tym za kogo się podaje. Powiedz, żeby pod żadnym pozorem dziecko nie umieszczało w Internecie swoich (nagich) zdjęć, nie podawało nikomu adresu ani nie umawiało się na spotkania przez Internet z nieznajomymi osobami. Jeśli zdarzy się taka sytuacja, że ktoś poprosi je o adres lub zdjęcia, powinni natychmiast poinformować o tym rodziców.

Dziecko w sieci – zagrożenia, o których na co dzień nie myślimy

Jeśli podejrzewasz, że twoje dziecko mogło paść ofiarą przemocy seksualnej albo po prostu, widzisz, że z twoim dzieckiem dzieje się coś złego, nie wahaj się i daj sobie prawo do zajrzenia do komputera czy telefonu. Na co zwrócić uwagę?

social media, chaty, komunikatory

być może twoje dziecko prowadzi z kimś rozmowy, w których osoba po drugiej stronie wypytuje o intymne szczegóły, zdobywa informacje, namawia na spotkanie, prosi o przesyłanie zdjęć.

Zwróć też uwagę, aby samemu nie publikować zdjęć czy filmików z dziećmi. Chrońmy prywatność naszych dzieci do czasu, aż same będą w stanie podjąć racjonalną decyzję o tym, czy chcą publikować swoje zdjęcia publicznie. Nie wystawiajmy naszych dzieci na pokusę sprawców wykorzystywania seksualnego. Nie pozwalajmy pedofilowi na fantazjowanie o akcie seksualnym z naszym dzieckiem.

serwisy sprzedażowe

sprzedawanie używanych zabawek czy za małych ubranek naszych dzieci stało się już normą. Jednak róbmy to sami, nie pozwalajmy dzieciom sprzedawać samodzielnie, bez nadzoru rodzicielskiego.

Mateusz Subkowski, w swoim webinarze, podaje przykład dziewczynki, która za pośrednictwem Internetu sprzedawała za małe koszulki. Pojawił się zainteresowany kupujący, prosił o coraz więcej zdjęć ubrań, pytał, czy ma może jeszcze na sprzedaż jakąś bieliznę, prosił dziewczynkę, aby prezentowała mu te ubrania na sobie. Kupił jedną czy dwie sztuki a dziewczynka, szczęśliwa, że zarobiła swoje pierwsze pieniądze, wysłała mu paczkę, podając jednocześnie swój adres. Po kilkunastu dniach pedofil pojawił się w pobliżu i wykorzystał seksualnie to dziecko…

My, dorośli, również pamiętajmy, aby sprzedając samodzielnie ubrania naszych dzieci, sfotografować je na neutralnym tle. Nie prezentujmy ubrań na dzieciach. Nigdy nie wiemy kto jest po drugiej stronie monitora.

Jak rozmawiać z dzieckiem wykorzystanym seksualnie?

Kiedy dziecko otworzy się na tyle, że zacznie opowiadać co się wydarzyło, dajmy mu przestrzeń na swobodną wypowiedź, pochwalmy dziecko za to, że przyszło, że chce opowiedzieć o tym co się stało. Powiedzmy „dobrze, że mi o tym mówisz, jestem tu dla ciebie”. To wzmocni w dziecku pozycję, że rodzic lub nauczyciel stoją po jego stronie, że może czuć się bezpiecznie i ktoś się nim opiekuje. Przytulmy to dziecko, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

W żadnym wypadku nie należy tłumaczyć sprawcy ani bagatelizować sprawy. Nie należy umniejszać przeżyć dziecka sugerując, że może coś źle zrozumiało. Dziecko nie może od nas usłyszeć powątpiewania- nie może usłyszeć „no coś ty, chyba coś ci się wydawało…”, „ale jesteś pewna, że tak to było, może coś ci się przyśniło, niewiarygodne…”. Dziecko traci w tym momencie kruchą pewność siebie, zaczyna powątpiewać w swój osąd sytuacji, czuje się wykluczone i niezrozumiane a sprawca może nigdy nie odpowiedzieć za swój czyn.

Nie reagujmy emocjonalnie. Ciężko jest słuchać o wykorzystaniu seksualnym naszego dziecka czy podopiecznego, jednak w tym momencie to ciężar dziecka jest ważniejszy. Jeżeli zaczniemy płakać, histeryzować, oceniać, komentować wtedy dodatkowo przytłoczymy dziecko ciężarem naszych emocji. Słowa pedofila, które być może wcześniej usłyszało- „nie mów mamie, bo będzie jej bardzo przykro” albo „mama się zdenerwuje” – nabiorą realnego wymiaru i dziecko może zacząć się wycofywać i zamykać w sobie.

Pozwólmy dziecku powiedzieć tylko tyle, ile samo chce nam w tym momencie powiedzieć. Nie zasypujmy pytaniami o szczegóły. Być może w tym momencie dziecko nie jest gotowe na więcej albo samo zasygnalizowanie tematu jest już dla dziecka ogromnym wyzwaniem.

Wytłumaczmy dziecku, że to, co się stało to nie jest jego wina. Powiedzmy, że w tej sytuacji nikt nie jest zły na dziecko. Winny jest dorosły, który je skrzywdził. Dziecko, które padło ofiarą pedofila, szczególnie potrzebuje zrozumienia i wsparcia ze strony najbliższych.

Nie mówmy przy dziecku, co byśmy najchętniej zrobili sprawcy tego zdarzenia. Choć negatywne emocje w nas buzują, kłębią się mordercze myśli- zostawmy je dla grona dorosłych. Nie wprowadzajmy dziecku kategorii osądu.

Weźmy do ręki dyktafon i nagrajmy wypowiedź dziecka. Po co? Po to, żeby dziecko nie musiało kilka razy mówić o tym samym, żeby nie musiało co chwilę i przy różnych osobach, wracać myślami do traumatycznych wydarzeń. Dziecku będzie trudno odtwarzać tę chwilę, przy kolejnych rozmowach może zniekształcać wypowiedź, zapominać o istotnych szczegółach wydarzenia. Przekażmy nagranie organom ścigania i zespołowi specjalistów, który będzie z naszym dzieckiem pracował.

W żadnym wypadku nie należy potępiać skrzywdzonego dziecka. Gdy dziecko musi dodatkowo borykać się z oskarżeniami czy podważaniem jego prawdomówności przez najbliższe otoczenie, trudność płynąca z tego negatywnego doświadczenia dodatkowo pogłębia traumę. Tylko wspierająca reakcja otoczenia może pomóc uśmierzyć ból i cierpienie związane z byciem ofiarą pedofila.

Dlaczego ofiary molestowania często mówią o tym głośno dopiero po wielu latach?

Często zdarza się, że słyszymy w mediach, jak dorosłe już osoby, chcąc wymierzyć sprawiedliwość swoim oprawcom, dopiero zaczynają mówić głośno o tym, że w dzieciństwie padły ofiarą molestowania seksualnego. Pewnie zadajesz sobie pytanie, dlaczego mówią o tym tak późno?

W ostatnich latach znacznie wzrosła psychoedukacja społeczeństwa. Rodzice są bardziej otwarci na dzieci, w społeczeństwie rośnie świadomość zagrożeń, jakie niesie za sobą przeżycie traumy w dzieciństwie. Nerwice, lęki, fobie i depresja stały się bardziej normalne, ludzkie. Coraz mniej ludzi wstydzi się przyznać, że korzysta z pomocy psychiatry lub psychoterapeuty.

Tymczasem, jeszcze kilka, kilkanaście lat temu, ofiary molestowania seksualnego, szukając pomocy i chcąc zgłosić ten fakt na policję często słyszały od rodziny, od najbliższych pytanie „po co?” Były przekonywane, że nie ma sensu robić zamieszania w przypadku braku jednoznacznych dowodów, gdzie słowo dziecka było przeciwstawiane słowu dorosłego (oprawcy). Inne dzieci nie miały się komu poskarżyć bo były wykorzystywane seksualnie za zgodą drugiego rodzica, w zaciszu domowym. Jeszcze inne ofiary paraliżował wstyd, strach, poczucie winy czy frustracja, powodowana niemożnością udowodnienia czynu. Takie ofiary latami borykają się samotnie z przeżytą traumą. Jedni wypierają zdarzenia ze świadomości, inni starają się zapomnieć, chodzą na psychoterapię, starają się „normalnie żyć”. Jednak doświadczenie przemocy seksualnej w dzieciństwie odciska piętno na całym dorosłym życiu. Pojawiają się problemy z poczuciem własnej wartości, z zaufaniem. Ma to swoje konsekwencje w niemożności zbudowania satysfakcjonujących relacji międzyludzkich. Molestowani dorośli często żyją w przekonaniu, ze aby ktoś zwrócił na nich uwagę, był dla nich dobry, muszą spełniać za wszelką cenę oczekiwania tych osób, zapominając o sobie. Życie wydaje się być pozbawione sensu. To prowadzi do nerwic i depresji, może też prowadzić do samobójstw. Zdarza się też, że z ofiar molestowania w dzieciństwie wyrastają molestujący dzieci dorośli.

Kiedy w końcu ofiary decydują się na ujawnienie prawdy, często pojawiają się głosy lekceważące zajście i podważające zeznania. Takie reakcje społeczeństwa wywołują na nowo cierpienia i zniechęcają inne ofiary do mówienia głośno o swojej krzywdzie sprzed lat.  A sprawcy pozostają bezkarni i nadal mogą krzywdzić inne dzieci. 

Jak zatem pomóc dziecku molestowanemu?

Kiedy ustalisz już fakt, że twoje dziecko padło ofiarą przemocy seksualnej, przede wszystkim zgłoś ten fakt na policję i dołóż wszelkich starań, aby doprowadzić sprawcę przed sąd, bez względu na to, czy łączą was więzi rodzinne lub, czy jesteście w innej zależności. Stań po stronie swojego dziecka.

Zabierz jak najszybciej dziecko do specjalisty– psychologa lub psychoterapeuty.

Badania pokazują, że 67% rodzin, w których doszło do przemocy seksualnej wobec dziecka, korzysta z długotrwałej pomocy psychologicznej lub terapeutycznej.

Terapia, mająca na celu przywrócenie równowagi psychicznej ofiary, jest terapią długotrwałą i powinna być prowadzona przez specjalistów odpowiednio wyedukowanych pod kątem skutków przemocy seksualnej wobec dzieci. Często takiej terapii poddaje się cała rodzina, nie tylko ofiara.

Zwlekanie z podjęciem terapii lub jej zaniechanie może przynieść fatalne skutki. Ofiary molestowania, nawet po wielu latach, nie są w stanie samodzielnie wyzbyć się objawów traumy.

Jeśli twoje dziecko boi się wychodzić z domu, niechętnie spotyka się z ludźmi, skorzystaj z terapii w formie online. Jest to terapia równie skuteczna, jak terapia twarzą w twarz, z tą różnicą, że nie wymaga od ofiary konfrontowania się ze światem zewnętrznym. Często ofiary i ich rodziny, przynajmniej na początku, potrzebują wyciszenia, skupienia i spokoju, a czas spędzony na dojazdach, oczekiwanie w poczekalni u terapeuty, dodatkowo je rozstraja.

Na stronie psycholodzy-online.com znajdziesz specjalistów, którzy pomogą ci na każdym etapie pracy z twoim dzieckiem.

Psycholog online lub pedagog online pomogą ci dobrać odpowiednie narzędzia i strategie do tego, aby we właściwy sposób i na odpowiednim, do wieku twojego dziecka, poziomie przeprowadzić rozmowę edukacyjną na temat przemocy seksualnej wobec dzieci.

Psycholog online lub psychoterapeuta online pomogą ci zweryfikować obawy, niepokojące sygnały dotyczące zachowania twojego dziecka.

Psychoterapeuta online lub seksuolog online pomogą ci, lub twojemu dziecku i twojej rodzinie uporać się konsekwencjami wykorzystywania seksualnego, zniwelować skutki molestowania seksualnego.

Psychiatra online pomoże zdiagnozować i uporać się z nerwicą, lękiem lub depresją.

Jeśli masz jakieś pytania, coś cię niepokoi, chcesz porozmawiać z psychologiem lub seksuologiem – skontaktuj się z nami.

Obserwuj profil Strefa Bezpiecznych Relacji po więcej wartościowych treści!

Zaburzenie lękowe – objawy i leczenie

Nerwica.

Słowo „nerwica” kojarzy nam się z zaburzeniem o podłożu lękowym, wymagającym leczenia. Czy nerwica i zaburzenia lękowe są synonimami? Otóż nie, nerwica pochodzi z języka potocznego i niewiele ma wspólnego z fachową terminologią. Nerwica obejmuje grupę zaburzeń zdanej grupy zwanych zaburzeniami lękowymi. Jeszcze nie tak dawno zaburzenia nerwicowe było poprawną nomenklaturą, teraz coraz częściej to słowo zastępuje, choć w literaturze możemy natrafić zarówno na jedno jak i na drugie określenie. W DSM-III pojęcie nerwicy odrzucono. Były ku temu powody. Pojęcie nerwicy uznano za zbyt szerokie, obejmujące pod względem objawowym także niektóre zaburzenia osobowości, a po drugie uznano konieczność rozróżnienia i wyodrębnienia zespołów z lękiem odczuwanym od zespołów zaburzeń, u podnóża których występuje lęk domniemany (Kacprzyk – Staszyk i in., 2016). Aktualnie zamiast nerwicy mówi się zburzenia lękowe, które dzielą się na podkategorie zależne od rodzaju zaburzenia.

Czym jest lęk? Różnice między lękiem a strachem.

     Zacznijmy od wyjaśnienia terminu „lęk”. Lęk bywa cechą najróżniejszych zaburzeń. Charakterystyczny jest podczas przebiegu chorób somatycznych, przy uzależnieniach, np. występuje w czasie trwania zespołu odstawiennego . Można  powiedzieć, że lęk jest stanem, który towarzyszy nam niejednokrotnie w życiu. Pojęcie to jest mylone ze „strachem”. Czynnikiem łączącym, bez wątpienia, owe stany emocjonalne jest zagrożenie odczuwane przez człowieka (J. Bartoszewskie, 2012).  Jednak  strach nie jest synonimem lęku. Na czym polega różnica? Według jednej z popularniejszej definicji lęk to niebezpieczeństwo, powstałe na skutek wyolbrzymionych czynników psychicznych, warunkujące bezradność i bezsilność własnych postaw ( Horney, 1993).  Innymi słowy lęk dotyczy sytuacji wyobrażeniowych i nie jest wywołany realnym zagrożeniem, a nastawieniem indukowanym przez nasze przeżycia. Przykładowo mamy lęk przed ciemnościami, który nie jest realnym zagrożeniem, ale mamy negatywne doświadczenia, bo dzień wcześniej obejrzeliśmy przerażający horror. Natomiast strach jest efektem odczuwanego zagrożenia przez człowieka, które jest w pełni uzasadnione np. atak drapieżnika ( Łosiak, 2007). Odczuwamy strach przed realnym zagrożeniem, a emocja ta stymuluje nas do ucieczki.

Zaburzenia lękowe

Zaburzenia lękowe to grupa zaburzeń charakteryzowana przez trwałe poczucia dużego niepokoju i ekstremalnego dyskomfortu i napięcia. Charakteryzują się lękiem i zachowaniami, za pomocą ludzie starają się przed nimi ustrzec (Morrison, 2016). Lęk trwający zbyt długo o dużej intensywności przemienia się właśnie w zaburzenia lękowe, modyfikując nasze funkcjonowanie.  Z  powody wielorakich źródeł występowania przyczyn lęku jest dość rozległa klasyfikacja. Według ICD  – 10 zaburzenia lękowe należą do zaburzeń nerwicowych i obejmują dwie grupy. Do pierwszej (F 40) należą zaburzenia lękowe w postaci fobii (agorafobia, fobie społeczne i izolowane postaci fobii), a druga grupa (F 41) to „Inne zaburzenia lękowe”, do których należą miedzy innymi: zaburzenia lękowe z napadami lęku (epizodyczny lęk napadowy) oraz zaburzenia lękowe uogólnione ( Nikita – Siemińska, 2014).  Warto zaznaczyć, że zaburzeń lękowych nie da się jednoznacznie zaklasyfikować z racji różnych czynników zewnętrznych i wewnętrznych i z racji różnych obrazów klinicznych nie można go traktować jednorodnie.

Rodzaje i objawy niektórych zaburzeń

W tym podrozdziale postaram się przedstawić niektóre rodzaje zaburzeń lękowych oraz ich najbardziej charakterystyczne objawy.

1. Fobie

    Pierwszą grupą są zaburzenia lękowe pod postacią fobii (F40). W tej grupie zaburzeń lęk jest wywoływany jest tylko lub przede wszystkim przez pewne określone sytuacje, które w rzeczywistości nie są groźne (ICD-10, 2009). Osoba cierpiąca na to zaburzenie unika sytuacji wywołujących lęk, objawy mogą koncentrować się na pojedynczych doznaniach, np. kołatanie serca. Człowiek zdaje sobie sprawę, że jego lęk jest irracjonalny, ale mimo wszystko sama myśl o znalezieniu się w sytuacji  wywołującej ten lęk powoduje dyskomfort. Możemy wyróżnić różne rodzaje fobii.

    Fobia społeczna to strach przed tym, że zostaniemy ocenieni jako niezdarni, głupi czy żenujący (Morrison, 2016). Występuje tutaj strach przed występowaniem publicznym, zadławieniem się jedzeniem w miejscu publicznym czy dotyczy wielu innych sytuacji. Objawami charakterystycznymi fobii społecznej są rumieńce, pocenie się, drżenie, płacz, znieruchomienie, napady złości. Problemem staje się zrobienie czegokolwiek publicznie.     Innym przykładem fobii jest agrofobia, czyli strach przed wyjściem z domu. Osoby z tym zaburzeniem unikają miejsc publicznych, sama myśl o wyjściu z miejsca zamieszkania przyprawia je o lęk.  Agarofobia może się rozwijać szybko, w ciągu zaledwie kilku tygodni, w następstwie serii napadów paniki, gdy strach przed nawracającymi atakami skłania pacjenta do unikania wychodzenia z domu lub uczestniczenia  w innych zajęciach (Morrison, 2016). Można jeszcze wyróżnić  inne rodzaje fobii, jak na przykład fobia przed zwierzętami, przed zabiegami medycznymi czy przed ciasnymi pomieszczeniami.

2. Zaburzenia lęku uogólnionego.

Jest trudny do wykrycia, a objawy mało konkretne. Przypomina zwykle zamartwianie się. Jednak są różnice. Zaczyna się ono samoistnie, bez wyraźnego powodu i bywa trudne do opanowania. Prowadziło wielu objawów somatycznych.

3. Zaburzenie lękowe wywołane substancją psychoaktywną

Gdy objawy lęku lub paniki można przypisać używaniu substancji chemicznej można postawić diagnozę zaburzenia lękowego wywołanego przez substancję psychoaktywną. Objawy występują w czasie zatrucia jak i odstawienia,  powinny być bardziej nasilone niż przy zwykłym zatruciu. Substancje powodujące objawy lękowe to na przykład marihuana, amfetamina czy kofeina.

4. Zaburzenie obsesyjno – kompulsywne

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne zwane dawniej nerwicą natręctw, należy do grupy zaburzeń lękowych. Charakteryzuje się występowaniem kompulsji, czyli czynności przymusowych oraz obsesji – natrętnych myśli. Celem kompulsji jest neutralizacja męczących myśli. Aby pozbyć się tych myśli, osoba z tym zaburzeniem wykonuje jedną czynność, niczym rytuał, wydający się dość osobliwy osobom przyglądającym się z boku. Czynności te muszą być powtarzane dopóki pacjent nie wykonał ich dobrze. Większość osób z tym zaburzeniem cierpi zarówno na kompulsje jak i obsesje, co nie raz prowadzi do lęku. Większość pacjentów dobrze wie, że ich zachowanie jest dziwne lub osobliwe; w istocie często są nim zakłopotani i próbują je ukryć (Morrison, 2016). Niektórzy jednak nie zdają sobie sprawy z zachowania lub utracili wgląd. Najczęściej występujące obsesje dotyczą między innymi:

  • brudu („ubrudziłem się dotykając klamki”),
  • wątpliwości („czy zamknąłem mieszkanie?”),
  • potrzeby symetrii („te rzeczy muszą leżeć równo”),
  • agresji („a jeśli kogoś skrzywdzę?”).

Najczęściej występujące kompulsje to:

  • sprawdzania,
  • liczenia,
  • mycia,
  • potrzeby bycia zapewnianym o czymś.

Mechanizm przebiegu zaburzenia mniej więcej wygląda tak: pod wpływem bodźca zewnętrznego, np. sytuacji stresogennej, pojawia się natrętna myśl ( książki leżą nie równo) i silna potrzeba wykonania czynności neutralizującej myśli ( poukładam te książki równo). Rytuał jest powtarzany dotąd, dopóki pacjent nie będzie usatysfakcjonowany rezultatem.

Terapia

Podstawową formą terapii leczenia zaburzeń lękowych jest psychoterapia. Tutaj proponowany jest nurt poznawczo – behawioralny.  Pozwala opanować techniki łagodzenia i przerywania napadów lęku a także zmianę schematów poznawczych warunkujących utrzymywanie się lęku w określonych sytuacjach. W praktyce jednak najczęściej stosuje się leczenia farmakologiczne. Wpływa na to przeważnie „zmęczenie” pacjenta objawami i chęć uzyskania jak najszybszej poprawy.

Terapia online

      Terapia online jest bardzo wygodną formą terapii, kiedy wyjście z domu jest utrudnione.  Polega ona na prowadzeniu  spotkania na odległość, kontakt między psychologiem a pacjentem jest pośredni. Może też przybrać dwie formy: kiedy kontakt z psychologiem odbywa się w danej chwili, np. przez czat lub gdy odpowiedź następuje po jakimś czasie, np.  za pomocą maila. Dobrą stroną skorzystania z porady online jest fakt, że można zaoszczędzić czas na dojazd. Jest się we własnym domu i można uczestniczyć w zajęciach. Można też korzystać z zajęć będąc w podróży – dobra opcja dla osób zapracowanych. W mniejszych miastach oraz na wsi dostęp do specjalistów-psychoterapeutów jest mocno ograniczony. Jeżeli mieszka się w obszarze, gdzie brakuje dobrych psychoterapeutów, to idealnym rozwiązaniem może być psychoterapia online. Dla osób z niepełnosprawnością stanowi to też duże ułatwienie, chociażby biorąc pod uwagę transport do  gabinetu. Terapia online jest dobra dla osób z depresją, zaburzeniami lękowymi czy zaburzeniami emocjonalnymi.

     Psychologowie świadczący pomoc drogą internetową  powinni podejmować kroki w celu zapewnienia swoich kompetencji w zakresie terapii, poradnictwa, jak i wpływu wykorzystanej technologii na pacjenta. Psycholog ma zadanie rozwijać swoje kompetencje w nowym obszarze terapii. Etyka pracy i standardy powinny być stosowane na takim samym poziomie, co przy świadczeniu usług osobiście, a specjalista powinien przeprowadzić wstępną ocenę w celu ustalenia stosowności usługi online dla konkretnego klienta. To powinno pomóc dopasować zakres świadczonych usług do pacjenta.

      Minusem terapii online jest brak interakcji twarzą w twarz – specjalista nie może czerpać wskazówek z mowy ciała. Kolejnym utrudnieniem różnego rodzaju problemy techniczne, zerwane połączenia, problemy z zasięgiem – to nie sprzyja nawiązaniu udanego kontaktu. Nie każdy pacjent może skorzystać z tego rodzaju terapii, o czym warto wspomnieć. Osoby cierpiące na ciężką depresję, schizofrenię czy uzależnienia od substancji psychoaktywnych powinny mieć bezpośredni kontakt ze specjalistą, gdyż ich zdrowie i życie może być zagrożone, a forma pomocy powinna być wielokierunkowa.

     Dlatego należy zastanowić się nad wyborem formy pomocy, przeanalizować wszystkie dobre i złe strony. Na pewno spotkania ze specjalistą online jest dużym ułatwieniem w dzisiejszych czasach. Przy zaburzeniach lękowych sprawdzi się świetnie.

Bibliografia:

Bartoszewski J., (2012), (Psycho)terapia możliwości: skrypty – funkcja i rola w życiu

człowieka, [w:] Zadania współczesnej Humanistyki. Człowiek i nauka, pod red.

J. Bartoszewski, J. Swędrak, J. Lisiecka, Sieradz

Horney K., (1993), Neurotyczna osobowość naszych czasów, Poznań: Dom Wydawniczy

REBIS, A

Łosiak W., (2007), Psychologia emocji, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie

i Profesjonalne

Kacprzyk – Staszak A., Pawlak A., Kucharczyk K.(2017). Zaburzenia lękowe – rzeczywistość wokół nas [w]: Beskidzkie Dziedzictwo, pod  red. Cadra S., Ciupki S., RadaN aukowa Wydawnictw Beskidzkiego Instytutu Nauk o Człowieku, Łodygowice

Morrison J. (2014). DSM – 5 bez tajemnic. Praktyczny przewodnik dla klinicystów, wydanie 1,Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków

Nikita – Siemińska A. ( 2014), Zaburzenia lękowe – charakterystyka i zasady leczenia, Forum Medycyny Rodzinnej, tom 8, nr 1, 37–43

WHO.  ICD – 10, (2012). Międzynarodowa statystyczna klasyfikacja chorób i problemów zdrowotnych, dziesiąta rewizja, tom 1, wydanie 2008, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia

Terapia par – kiedy warto się na nią zgłosić?

Udany związek opiera się na wzajemnym wsparciu, szacunku i zaufaniu. Zachowanie tych podstaw jest ciągłą pracą obydwu stron relacji. To naturalne, że trudno uniknąć konfliktów, natomiast różnie jest z umiejętnością ich rozwiązywania. Tak samo jest w przypadku nawracających problemowych sytuacji, kryzysów, z którymi wciąż i na nowo wcale niełatwo się uporać. Powyższe sygnały wskazują na to, że warto byłoby zgłosić się na terapię par online, tak, aby bliska relacja miała duże szanse wrócić na właściwe tory. Wiele związków ma potencjał do tego, żeby dzięki zasobom, jakie można wypracować przy wsparciu psychologicznym, trwać w harmonii, zamiast zakończyć się rozstaniem lub rozwodem.

Nieprawdą jest, że związek musi popaść w naprawdę poważny impas, taki jak wielokrotne zdrady czy inne wyjątkowo traumatyczne przeżycia, aby partnerzy zdecydowali się na terapię małżeńską. Również w znacznie mniej dramatycznych momentach warto skoncentrować się na swoich partnerskich zasobach i zapobieganiu ewentualnym większym kryzysom.

Terapia par online – konsultacje i poradnictwo przez Internet

Psychoterapeuci ukierunkowani na terapię małżeńską (a także terapię par w związkach nieformalnych, niezależnie od orientacji seksualnej partnerów) prowadzą sesje za pośrednictwem komunikatora internetowego. Klienci mają do wyboru terapię przez Skype, Zoom oraz inne platformy. Rozmowa i konfrontacja online mają przewagę nad spotkaniami stacjonarnymi, gdyż para odzyskuje czas przeznaczony na dotarcie do gabinetu. Do tego partnerzy oszczędzają dosyć znaczące kwoty dzięki korzystnym stawkom za spotkania z terapeutą par online.

Zaangażowanie obydwu stron – gwarancja skutecznej psychoterapii par online

Obydwoje małżonkowie czy partnerzy, którzy decydują się na terapię, są gotowi na zmiany nie tylko na płaszczyźnie związku, ale przede wszystkim w sobie samych. Profesjonalna pomoc specjalisty takiego jak psycholog online jest jednym z filarów powodzenia terapii. To element tak samo ważny, jak aktywny współudział każdego z partnerów. Symetryczny wkład w relację jest nie tylko szansą powodzenia procesu psychoterapii par, ale i podstawą każdego udanego związku.

Czy wobec tego są sytuacje, gdy terapia małżeńska może się nie powieść? Z pewnością przeciwskazaniem do psychoterapii par online może być np. aktywne uzależnienie jednej z osób. Wówczas najpilniejszą kwestią do rozwiązania jest skuteczna terapia nałogu, a psychoterapia par będzie dopiero kolejnym krokiem.

Jak wygląda terapia małżeńska?

Zarówno stacjonarnie, jak i w przypadku oddziaływań takich jak terapia online, ważne jest wypracowanie metody dobrej, skutecznej komunikacji w związku. Psychoterapeuta online stwarza bezpieczne warunki, żeby poznać i wspólnie przeanalizować potrzeby i odczucia małżonków, czy też partnerów. Sporo czasu pary poświęcają na omówienie swoich ról w związku, ze szczególnym uwzględnieniem perspektywy drugiej osoby. Często praca nad konkretnym problemem do rozwiązania, który przywiódł małżonków do terapeuty, zbliża partnerów także na dłuższą metę.

Psychoterapia par online – czego możemy się spodziewać?

Na samym wstępie, przy pierwszym spotkaniu, pracujący w naszym zespole doświadczeni Psycholodzy Online razem ze swoimi klientami ustalają cele, nad którymi para będzie wraz z nimi pracować. Ważne jest wzajemne wysłuchanie obu stron oraz komfortowa przestrzeń do konfrontacji partnerów. Jeśli chodzi o czas pojedynczego spotkania ze specjalistą takim jak terapeuta par online, trwa ono 90 minut. Liczba takich półtoragodzinnych sesji oraz czas trwania terapii są sprawą dosyć indywidualną. Długość pracy nad poprawą jakości komunikacji w związku zależy od konkretnego przypadku. Nasi specjaliści oferują psychoterapię par online w różnych nurtach, takich jak psychoterapia TSR (skoncentrowana na rozwiązaniach), a także terapia systemowa lub systemowo-psychodynamiczna. Choć wyżej wymienione podejścia różnią się nieco od siebie, ich wspólnym mianownikiem jest wypracowanie porozumienia między partnerami i wyposażenie obydwu osób w narzędzia do skutecznego rozwiązywania konfliktów.

Jeśli zarówno Ty, jak i Twój partner/partnerka chcecie podjąć się terapii online, zapraszamy do odwiedzenia zakładki „nasz zespół”. Poznajcie współpracujących z nami specjalistów i umówcie się na wstępną konsultację, która najprawdopodobniej okaże się pierwszym etapem podróży do celu, jakim jest szczęśliwy, dobrze komunikujący się związek.

Nie zostawiłeś swojego wózka tak po prostu, prawda?

Nie zostawiłeś Swojego Koszyka ?

Zauważyliśmy, że zostawiłaś/eś produkty w koszyku. Czy coś Cię zatrzymało? Mamy nadzieję, że wrócisz, dlatego mamy dla Ciebie specjalny kod rabatowy: SZANSA -15%. Wystarczy, że wpiszesz go podczas składania zamówienia, a automatycznie naliczymy zniżkę. Nie zwlekaj, bo oferta jest ograniczona czasowo!

Przejdź do treści