Czego szukasz?
Zadzwoń: +48 577 003 838

Terapia online czy stacjonarna- czyli jak wybrać terapie i co to jest terapia online?


Wiele osób boryka się ze znalezieniem odpowiedzi na pytanie: czy lepiej jest wybrać terapię tradycyjną, stacjonarną czy też lepszym rozwiązaniem byłaby terapia online? Czy taka terapia jest w ogóle skuteczna? Czym się różni, w czym jest lepsza? Dla kogo spotkanie z terapeutą online jest lepszym wyborem? Czy jest droższa a może tańsza?

Wybór rodzaju terapii, tak samo, jak terapeuty, jest bardzo ważną decyzją, dlatego w tym artykule postaram się odpowiedzieć na wszystkie nurtujące Cię pytania na temat wirtualnych gabinetów psychologicznych i psychoterapeutycznych.

Czy terapia online jest skuteczna?

Badacze z całego świata, ponad wszelką wątpliwość udowodnili, że terapia online jest równie skuteczna co tradycyjna terapia twarzą w twarz.

Pandemia udowodniła nam, że spora część naszego życia z powodzeniem może toczyć się w sieci. Wiele osób na co dzień kontaktuje się ze swoimi bliskimi, przyjaciółmi, kolegami z pracy przez telefon lub komunikatory. Praca zdalna staje się normą. Nie wyobrażamy sobie życia bez skrzynek mailowych, mediów społecznościowych czy portali informacyjnych. Kiedy szukamy jakiejś informacji, nie biegniemy do biblioteki, tylko otwieramy „wujka” Google. Znaczna część edukacji odbywa się online. Kursy, szkolenia, webinaria, ba! nawet część kierunków studiów przeniosła się do sieci. Nawet kiedy potrzebujemy porady lekarskiej, rozważamy czy mamy potrzebę fizycznego kontaktu z lekarzem, czy nie lepiej skorzystać z teleporady. Dlaczego więc nie skorzystać z terapii w sieci?

Wśród tradycjonalistów zdarzają się głosy, że w przypadku terapii online nie da się zbudować takiej relacji pacjent — terapeuta, jak na żywo, więc terapia taka może być mniej skuteczna. Jest jednak znaczna grupa osób, dla której nie ma znaczenia czy siedzą w prawdziwym gabinecie, czy w ulubionym, wygodnym fotelu. A dla kogo terapia online jest idealnym rozwiązaniem, przeczytasz w dalszej części artykułu.

Od czego zależy skuteczność terapii online?

Tak naprawdę skuteczność każdej terapii zależy przede wszystkim od osób, które w tym procesie biorą udział.

Ze strony pacjenta pierwszym elementem sukcesu terapii jest gotowość — motywacja, chęć do zmiany i zrozumienie, że sam nie poradzi sobie z problemem. Otwartość i szczerość to kolejne czynniki sukcesu- mówienie o sobie, o swoich przeżyciach, lękach, błędach czy wstydliwych działaniach nie jest rzeczą łatwą, jednak należy pamiętać, że podczas terapii musimy być szczerzy, przede wszystkim, sami ze sobą. Terapia to nie egzamin a terapeuta to nie nauczyciel, przed którym masz dobrze wypaść. Oceną terapii nie będzie nota wystawiona przez terapeutę a Twoje samopoczucie, zmiany w Tobie i Twoim życiu. To nie terapeuta rozwiązuje Twoje problemy, tylko Ty, sam dla siebie. Dobry terapeuta jest przewodnikiem, wsparciem i kibicem, słucha uważnie i interpretuje to, co się z Tobą dzieje.

Zaangażowanie i dyscyplina to kolejne słowa klucze do powodzenia terapii. Nie można być trochę w terapii. Albo się w niej jest całym sobą, regularnie, bez odpuszczania albo drogocenny czas na spotkania ze specjalistą będzie czasem straconym.

Z drugiej strony mamy wiedzę, doświadczenie terapeuty i nurt, w jakim pracuje — od tego zależy przebieg spotkań i zakres poruszanych problemów. Jeśli prowadzi Cię psychiatra, warto skonsultować z nim wybór nurtu terapii. Jeśli nie jesteś pod opieką lekarza, zapoznaj się z charakterystyką nurtów terapii, do których masz dostęp.

W relacji pacjent — terapeuta ważne są poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, prawdziwość i autentyczność. To czynniki, które prowadzą obie strony do nawiązania porozumienia nazywanego sojuszem terapeutycznym. W kontakcie z terapeutą nie możesz myśleć o relacji jako takiej, masz się skupić na sobie. Jeżeli tak nie jest, znaczy to, że Twoja energia i zasoby kierują się nie tam gdzie powinny i warto z nim o tym porozmawiać albo poszukać innego specjalisty. Poszukiwanie terapeuty czasem bywa kilkuetapowym procesem. Ważne jest, aby pamiętać, że to Twoja terapia, Twoja osoba, Twoje decyzje i to Ty musisz w tym procesie o siebie zadbać.

Dla kogo jest terapia online?

Chciałoby się napisać, że dla każdego, kto potrzebuje terapii, ale żeby nie iść na skróty, w tej części artykułu postaram się przedstawić Ci zalety terapii online.’

Oszczędność czasu

Zazwyczaj, dojeżdżając do tradycyjnego gabinetu, masz do wyboru albo przebijanie się w korkach przez zatłoczone miasto, albo dojazd z małej miejscowości do większego miasta. W obu przypadkach tracisz czas, pieniądze i energię, które można by wykorzystać na coś znacznie bardziej produktywnego. Do gabinetu terapeuty online nie musisz dojeżdżać. Sesje online możesz odbyć z dowolnego miejsca na ziemi. Możesz rozmawiać z domu, biura, siedząc w kawiarni, na plaży albo w pociągu- wszędzie tam, gdzie czujesz się bezpiecznie i komfortowo. Nie musisz rezygnować z ciągłości sesji tylko dlatego, że masz wyjazd służbowy albo wybierasz się na zagraniczny urlop. Wystarczy, że masz ze sobą laptop albo telefon komórkowy i kilka kliknięć przenoszą Cię do gabinetu psychologa lub psychoterapeuty online.

W Psycholodzy Online, dla Twojej wygody i możliwości technicznych, oferujemy Ci terapię online przez Skype, Messenger, WhatsApp, Zoom, Google Meet, Microsoft Teams, Viber i Telegram. Tylko od Ciebie zależy, którą aplikację wybierzesz.

Oszczędność pieniędzy

Zdalna forma terapii to też oszczędność pieniędzy, nie tylko tych wydanych na dojazdy. Ceny sesji, zarówno tradycyjnych, jak i online, uzależnione są od rodzaju terapii, ale i kwalifikacji, jakie dany specjalista posiada. Często w gabinetach stacjonarnych ceny są wyższe, ponieważ terapeuta, oprócz własnego wynagrodzenia, musi opłacić także lokal czy personel, który pomaga mu w prowadzeniu gabinetu. Nierzadko gabinety stacjonarne zawyżają ceny wiedząc, że w najbliższej okolicy nie ma innych terapeutów, więc nie czują na karku oddechu konkurencji a pacjent niejako nie ma innego wyboru. W sieci znajdziesz wiele serwisów oferujących pomoc psychologiczną online. Dlatego w Psycholodzy Online dokładamy wszelkich starań, aby cena za terapię szła w parze z jej jakością. Inna będzie cena za indywidualną konsultację u psychologa online, inna za sesję u psychoterapeuty online a jeszcze inna za terapię małżeńską online, jednak zawsze będzie to cena uczciwa. W Psycholodzy Online oferujemy Ci też zniżkę na pierwszą konsultację. Z kodem „1wizyta” rezerwujesz sesję online z rabatem. Oferujemy Ci też pakiety na 3, 5 lub 10 sesji, aby obniżyć koszty pomocy online pacjentów, którzy zostają z nami na dłużej. Zapisując się do Newslettera również dajesz sobie szansę na otrzymanie dodatkowych kodów zniżkowych.

Wygoda

Psychoterapia online z domu to komfort i wygoda. Jesteś w swoim, dobrze znanym Ci otoczeniu. W miejscu, w którym czujesz się dobrze i bezpiecznie. W przypadku takich problemów jak lęki, nerwice, depresja czy trauma, pacjenci często bronią się przed wyjściem z domu a wyprawa do stacjonarnego gabinetu to dla nich droga przez mękę.

Jest też całkiem spora grupa pacjentów, którzy wolą rozmowę za pomocą środków elektronicznego przekazu od kontaktu fizycznego z innym, obcym człowiekiem. Na przykład introwertycy czy osoby o osobowości schizoidalnej w bezpośrednim kontakcie, bywają początkowo wycofane i zamknięte w sobie, dopóki nie poznają i nie przyzwyczają się do nowej osoby w swoim otoczeniu. A to nie sprzyja budowaniu sojuszu terapeutycznego i powodzeniu terapii.

Kolejną grupą osób, dla których terapia online jest idealnym rozwiązanie, a niekiedy wręcz koniecznością, są osoby mające problemy z poruszaniem się lub wyjściem z domu. To osoby chorujące, niepełnosprawne, przykute do łóżka. Także seniorzy, którzy nie mają w pobliżu nikogo bliskiego do pomocy i trudno jest im zorganizować transport do miejsca terapii. Gabinety stacjonarne często oddalone są o kilka kilometrów od domu, położone na wysokich piętrach, bez ułatwień dla osób poruszających się o kulach lub na wózkach inwalidzkich. Wtedy terapia online jest jak lekarska wizyta domowa. To terapeuta pojawia się w domu pacjenta, a nie na odwrót.

Osoby opiekujące się chorymi czy niepełnosprawnymi członkami rodziny też potrzebują pomocy psychologicznej, jednak rezygnują z wyjścia z domu w obawie o bezpieczeństwo chorego. Nie mają nikogo na zastępstwo lub obawiają się tego, co może się stać podczas ich nieobecności w domu. Jeśli muszą opuścić chorego to tylko w najpilniejszych przypadkach a własną terapię, własne dobro, zrzucają na dalszy plan.

Z terapii online chętnie korzystają też rodzice małych dzieci. Często potrzebują wsparcia w rodzicielstwie, szukają pomocy pedagoga lub psychologa online, jednak wyprawa do gabinetu to dla nich poważna operacja logistyczna i potrzeba zorganizowania na ten czas opieki nad dzieckiem.

Wybór

Jak już wcześniej wspominałam, właściwy wybór terapii i specjalisty to bardzo ważny aspekt powodzenia terapii. Nierzadko jest tak, że pacjent udaje się do jedynego terapeuty, który jest w jego zasięgu. Częstym czynnikiem wyboru stacjonarnego gabinetu jest właśnie lokalizacja. Czasem nie ma innych specjalistów w promieniu kilkudziesięciu kilometrów i, mówiąc kolokwialnie, pacjenci „biorą co jest a nie to, co by chcieli mieć” albo rezygnują.

Serwisy, takie jak Psycholodzy Online, oferują szeroki wybór specjalizacji, nurtów i rodzajów terapii. Zajrzyj do zakładki NASZ ZESPÓŁ i sam się przekonaj.

W Psycholodzy Online oferujemy Ci spotkania z pedagogiem online, psychologiem online, psychoterapeutą online, psychoanalitykiem online, terapeutą rodzin online, mediatorem online, seksuologiem online, trenerem żywienia/ psychodietetykiem online, hipnoterapeutą online i doradcą zawodowym online. Oferujemy terapie indywidualne, dla par i dla całych rodzin w najbardziej popularnych i najczęściej wykorzystywanych nurtach i technikach. Jeśli potrzebujesz pomocy psychiatrycznej online, również oferujemy Ci taką możliwość.

Dodatkowym atutem serwisów online jest czas dostępu do terapeutów. Gabinety stacjonarne często mają sztywno określone godziny otwarcia, tymczasem w serwisie online jesteśmy bardziej elastyczni i gotowi do dostosowania się do pacjenta.

Anonimowość

Wiele osób nadal wstydzi się przyznać, że korzysta z pomocy psychiatrycznej, usług psychologa lub psychoterapeuty. Boją się, że ktoś z rodziny lub wścibska sąsiadka zauważy ich pod drzwiami gabinetu terapeuty i zaczną się plotki. Z tego powodu często rezygnują z walki o własne zdrowie psychiczne.

I tu przychodzą z pomocą takie serwisy jak Psycholodzy Online. Terapię odbywasz w dogodnym dla siebie czasie i miejscu, przy użyciu dowolnego komunikatora. Jeśli nie chcesz pokazywać swojej twarzy terapeucie, oferujemy Ci możliwość odbycia sesji przez telefon.

Zapewniamy też, że wszystkie Twoje dane są u nas bezpieczne i szyfrowane a dostęp do nich masz tylko Ty, Twój terapeuta i pracownik działu rezerwacji, który jest zobowiązany do przestrzegania tajemnicy klauzulą o poufności.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł Ci rozwiać Twoje wątpliwości i odpowiedział na najważniejsze pytania.

Jeśli masz potrzebę dalszego rozwinięcia tematu, skontaktuj się proszę z nami, na wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć jak najszybciej.

Pozdrawiam!

Edyta Hornowska — Aktepe

Czy Święty Mikołaj istnieje? – czyli jak rozmawiać z dzieckiem o trudnych tematach

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie wczorajsza rozmowa z moim prawie sześcioletnim synem.

Wrócił uradowany z przedszkola i oznajmił:
– Był dzisiaj u nas Mikołaj!
– No i jak? Opowiadaj! Zaśpiewaliście mu tę piosenkę, której się ostatnio uczyliśmy?
– Noooo… nie zdążyliśmy. Zostawił nam prezenty i uciekł.
– Opowiesz mi o tym? Przyszedł i co było dalej?
– Michał zapytał go, czy przyjechał saniami. A on powiedział, że sanie mu się popsuły i przyjechał furą. BUGATTI!!!! Ro-zu-miesz???!!!
– I co było dalej?
– Poszliśmy do okna, żeby zobaczyć Bugatti. Nigdy nikt nie widział takiej fury. Ale chyba zaparkował z drugiej strony, bo nie było nic widać. A Panie nie pozwoliły nam wyjść, żeby zobaczyć.
– OK. Inne dzieci też chciały zobaczyć auto Mikołaja?
– Tak! Potem Asia powiedziała, że Mikołaj to ściema. A Adelka, że Mikołaj już dawno umarł. A Kostek powiedział, że jego tata powiedział, że każdy może być Świętym Mikołajem. Wystarczy chcieć.
– A co na to Panie?
– Pani Ania robiła zdjęcia a pani Ola powiedziała, że Mikołaj przychodzi tylko do grzecznych dzieci. I Janek zaczął krzyczeć, że nie ma takiego słowa jak grzeczne dzieci i że wszystkie dzieci są grzeczne, tylko każde inaczej.
– Taaak, nasze przedszkolaki potrafią być wyjątkowe… – pomyślałam
-I Mikołaj zostawił prezenty i poszedł. Patrzyliśmy czy Bugatti będzie jechało, ale nie jechało… Pewnie pojechał w drugą stronę. A ten Mikołaj to chyba naprawdę ściema, bo wczoraj na angielskim pani Monika przebrała się za Mikołaja.
– A skąd wiesz?
– Bo spadła jej broda! To kto ma rację??

Wyszłam do kuchni, żeby pozbierać myśli. Uśmiechnęłam się na myśl o minie biednego Mikołaja w starciu z grupą przedszkolaków. Musiałam sprawdzić sama ze sobą jak się czuję z tym, że oto właśnie nadszedł ten moment, kiedy mit Mikołaja odchodzi w niebyt. Przyszło do mnie takie wspomnienie z dzieciństwa: byłam mniej więcej w wieku mojego syna. Bardzo, ale to bardzo czekałam na Mikołaja, pilnowałam drzwi, komina, wydawało mi się, że wszystko mam pod kontrolą i tym razem mi się nie wymknie. Mama poprosiła mnie o przyniesienie czegoś z pokoju brata. Kiedy otworzyłam drzwi ogarnął mnie potworny ziąb, zobaczyłam otwarte na oścież okno a na podłodze pod oknem pełno prezentów. Do dziś pamiętam płatki śniegu wpadające przez okno. Byłam prawdziwie zdruzgotana, że znowu mi się nie udało. Przez przynajmniej dwie doby wyrzucałam sobie, że nie przewidziałam kanału wrzutu przez okno. Postanowiłam, że za rok zaangażuję brata i inne dzieciaki i kolejnym razem Święty nam nie umknie niezauważony. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na kilka dni przed kolejnymi świętami, otworzyłam szafę mamy i moim oczom ukazał się stos prezentów. To było podwójne rozczarowanie- raz, że to dorośli organizują prezenty, dwa- straciłam rok na planowaniu czegoś, co z góry skazane było na porażkę… Najważniejsze w tej historii było to, że na pytanie „co tu jest grane?” zostałam zostawiona bez odpowiedzi. Pamiętam, że jeszcze długo wszystkie słowa rodziców cedziłam przez sito „świątecznej afery”.

Tymczasem mój syn wydawał się zupełnie nieprzejęty i mało zainteresowany tym, kim ten człowiek z brodą był w rzeczywistości.
Pierwsza myśl- wow! Współczesne dzieci są całkiem inne.
Druga- co mu powiedzieć? Coś powiedzieć muszę. Z całą pewnością nie chciałam zostawiać mojego syna bez wyjaśnień. Nie chciałam stracić jego zaufania. Jak odpowiedzieć na pytanie, kto miał rację?

Dalszą część naszej rozmowy zostawię na koniec tego artykułu, tymczasem przeanalizujmy, co tu się wydarzyło:

Asia powiedziała, że Mikołaj to ściema.

Można by to nazwać bardziej elegancko, na przykład mitem, niewinnym kłamstwem, ale faktem jest, że snując opowieści o staruszku z brodą, który co roku wsiada do swoich sań zaprzęgniętych w latające renifery i w jedną noc dostarcza prezenty wszystkim dzieciom na całym świecie to… ściema. I to grubymi nićmi szyta, bo zawsze przychodzi taki moment, kiedy dziecko zaczyna wątpić i zadawać niewygodne pytania: A jak on się mieści w kominie? A jak te wszystkie prezenty mieszczą się w tak małych saniach? A skąd on wie, że już jest pierwsza gwiazdka skoro są chmury i gwiazd nie widać?
Oczywiste jest, że relacje z dziećmi powinny być oparte na szczerości, jednak przekazanie dziecku i podtrzymywanie mitu Świętego Mikołaja jest kuszące i, w większości przypadków, niegroźne. Święta to czas magiczny i zrozumiałe jest, że chcemy magię tych Świat przekazać naszym pociechom, a Mikołaj jest nierozerwalną częścią tej magii. Jest tradycją. Dzięki Mikołajowi tworzymy rodzinne rytuały, uczymy oczekiwania, pobudzamy wyobraźnię, czarujemy wspomnienia. Jednak zdarza się, że używamy mitu Mikołaja w niewłaściwy sposób: do szantażu czy wymuszania na dziecku określonego zachowania. Zachowuj się porządnie, bo Mikołaj patrzy! Jak będziesz niegrzeczny to dostaniesz rózgę! Brzmi znajomo? Ten rodzaj komunikacji bazuje na strachu, buduje motywację zewnętrzną, uczy przekupstwa, a posłuszeństwo wynagradza podarunkami.

Kiedy dziecko zaczyna wątpić i zadaje sakramentalne pytanie o to, czy Mikołaj rzeczywiście istnieje, jest to dla nas sygnał, że jest już gotowe na poznanie prawdy. Dalsze podsycanie nieprawdy może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego- w postaci rozczarowania i braku zaufania do słów rodziców. To wyraźny sygnał, że nasze dziecko jest już na tyle zdolnym obserwatorem otaczającego świata i na tyle „dorosłe”, że z powodzeniem udźwignie słowa Adelki.

Adelka powiedziała, że dawno umarł.

No bo umarł. Pierwowzorem uśmiechniętego, rubasznego brodacza był, żyjący w IV wieku, biskup z Miry. Kilkulatkowi wystarczy komunikat, że ten człowiek żył dawno temu, pomagał innym ludziom, był dobry, otwarty i życzliwy. Ten Mikołaj, którego dzisiaj znamy, to postać bajkowa, ale bardzo ważna, bo uczy nas umiejętności dzielenia się i sprawiania radości. W tym miejscu można skorzystać z książeczek, które opowiadają prawdziwą historię świętego Mikołaja. Można odnieść się do naszej religii. Można też opowiedzieć o siedzibie współczesnego Mikołaja w Laponii, która istnieje po to, aby podtrzymywać świąteczne tradycje, do którego dzieci z całego świata mogą pisać listy, które istnieje dla naszej przyjemności i zabawy.

A Kostek powiedział, że każdy może być Świętym Mikołajem.

Bo może. Razem zastanówcie się, co to może oznaczać. Odwołując się do dobroczynności i potrzeby dzielenia się z innymi, warto dziecku opowiedzieć, że na świecie jest wielu ludzi, którzy nie mogą pozwolić sobie na prezenty, wystawne święta, czasami nawet nie wystarcza im pieniędzy na codzienne życie. Właśnie dlatego każdy może być Świętym Mikołajem bo święta to magiczny czas dzielenia. Zaproponuj dziecku dołączenie do jakiejś lokalnej akcji charytatywnej i przygotujcie wspólnie prezent dla innego dziecka. Dzielenie się dobrem to nie tylko rzeczy materialne. To też dobre uczynki. Wspólnie możecie pojechać do schroniska i wyprowadzić psiaki na spacer albo zrobić zakupy starszej, samotnej sąsiadce. Możliwości jest wiele, ważne żeby dziecko poczuło, że dzieląc się dobrem, sprawia radość nie tylko osobie obdarowanej, ale także sobie. I koniecznie porozmawiajcie o emocjach, jakie towarzyszą pomaganiu innym.

Janek zaczął krzyczeć, że nie ma takiego słowa jak grzeczne dzieci.

„Grzeczne” dziecko to temat na oddzielny artykuł. Kiedy kilkulatek zadaje pytanie co to znaczy, że ktoś jest grzeczny lub niegrzeczny można powiedzieć mu, że niektórzy dorośli czasami używają takiego słowa, kiedy dziecko zachowuje się inaczej niż by tego chcieli. Na przykład, kiedy pani w przedszkolu mówi, że jest czas na obiad i trzeba posprzątać salę a dzieci zamiast brać się za układanie zabawek na półkach biegają, rzucają się pluszakami i w efekcie robi się jeszcze większy bałagan. Albo, kiedy mama rozmawia przez telefon a dziecko krzyczy bo chce ciastko i nie pozwala jej spokojnie załatwić sprawy. Wtedy dorośli używają określenia „niegrzeczny”. Bo chcieliby, żeby w tym momencie dziecko zaczęło sprzątać i poszło umyć ręce przed obiadem albo pobawiło się obok w ciszy i pozwoliło mamie skończyć rozmowę. I, że na dobrą sprawę, słowo „niegrzeczny” jest nie o nim a o sytuacji, która dorosłemu wymknęła się spod kontroli.

– To kto ma rację??

Wszyscy mają rację. Asia, Adelka, Kostek i Janek. I pani Monika miała rację, kiedy przebrała się za Mikołaja. Chciała sprawić, żeby nauka angielskiego była weselsza. (zdjęcie w załączeniu)

Czy Święty Mikołaj istnieje?

To była długa rozmowa.

Początkowe rozczarowanie mieszało się z ekscytacją, kiedy ustalaliśmy, że zrobimy jakieś małe upominki mieszkańcom pobliskiego Domu Seniora. A mi wraz z upływem kolejnych minut spadał ciężar z serca.

Na koniec usłyszałam coś, czego się nie spodziewałam.
– Dziękuję mamo, że mi powiedziałaś. Teraz już wiem, dlaczego mam na imię Mikołaj. Teraz będę pomagać innym.

Jak rozmawiać z dzieckiem o trudnych sprawach?

Maluchom często miesza się fikcja z rzeczywistością. Obalenie mitu Świętego Mikołaja jest dla kilkulatka sprawą trudną. Nagle musi zrozumieć, że coś co do tej pory było oczywistością, nie istnieje. Jest kreacją dorosłych.

To co najważniejsze- nie unikajmy tematów trudnych. To nam jest trudno. Dziecko zasługuje na wyjaśnienia. Nie odkładajmy rozmowy na „lepsze czasy”. Zbywając dziecko komunikatem „porozmawiamy o tym później” czy „jak będziesz starszy to sam się dowiesz” pokazujemy dziecku, że jego świat nie jest dla nas ważny. Słysząc takie słowa buduje w sobie przekonanie, że problemy zaprzątające jego myśli, powinno rozwiązywać samo, na własną rękę, a próba uzyskania odpowiedzi jest przyczyną kłopotów czy niezadowolenia rodziców. Podejmując rozmowę na trudne, ale ważne dla dziecka tematy, uczymy je mówienia u uczuciach, emocjach i o tym co nas boli.

Nasz przekaz, to co mówimy i w jaki sposób mówimy, powinien być dostosowany do wieku i zdolności poznawczych naszego dziecka. Inaczej będziemy rozmawiać z czterolatkiem a inaczej z uczniem wczesnych klas szkoły podstawowej. Przekazanie zbyt wielu informacji złości dziecko i tworzy konflikt komunikacyjny. Nie można też wpaść w pułapkę zbyt prostego przekazu. Wielu rodziców uważa, że ich kilkuletnie dziecko jest jeszcze za małe na poważne tematy, na pewno nie zrozumie, więc po co w ogóle zaczynać rozmowę?

Zamiast monologu przejdźmy na dialog- współpracujmy z dzieckiem, na bieżąco oceniajmy jego reakcje, słuchajmy co czuje i pytajmy czego faktycznie oczekuje. Dajmy dziecku przestrzeń na wyrażenie uczuć i spostrzeżeń. Zaopiekujmy emocje. Dajmy dziecku czas na poukładanie sobie nowych treści.

Jeśli masz do przekazania dziecku jakiś trudny komunikat i nie masz na tą rozmowę odwagi, pomysłu, przestrzeni emocjonalnej zapraszamy Cię do skorzystania z profesjonalnego wsparcia. Zasięgnij porady u pedagoga czy psychologa online. Z całą pewnością profesjonalista wesprze Cię, doda odwagi, pomoże ustalić cel takiej rozmowy i podpowie strategie, jakich warto użyć aby ta rozmowa była dla całej Waszej rodziny szczera i bezpieczna.

Odwagi!

Edyta

Kibicujmy na zdrowie!

Mundial w pełni! Codziennie mecze, codziennie nowe emocje! Często nawet osoby, które nie oglądają na co dzień piłki nożnej, zasiadają przed telewizorem albo uczestniczą w rozmowach o toczących się rozgrywkach na stadionach Kataru. Kibicować więc czy nie kibicować? Oto jest pytanie! Tu znajdziesz odpowiedzi na najbardziej nurtujące Cię pytanie:

co daje nam kibicowanie?

Przynależność z dreszczykiem emocji

Najoględniej rzecz ujmując, solidaryzowanie się ze „swoją” drużyną, daje nam poczucie bycia częścią większej społeczności, grupy, zjednoczenia ze swoim narodem. Dopingujemy dla rozrywki, współzawodnictwa, poczucia dreszczyku emocji. Rywalizacja w sporcie to niezapomniane przeżycia, to wiele emocji i pięknych chwil, podczas których ludzie stają się jednością, razem zdobywają sukcesy albo przeżywają porażki. Kibicowanie to nie tylko czas meczu. To również przygotowania, obserwowanie wyników, dyskusje, wymiana poglądów i obserwacji z innymi kibicami. Badania pokazują, że fani drużyn sportowych, rzadziej doświadczają załamań nerwowych i poczucia wyobcowania.

Plus dla nieśmiałych

Rozgrywki na murawie to świetny temat do rozmów. Wszyscy ci, którzy mają problemy ze swobodną konwersacją, nie potrafią rozmawiać o wszystkim i o niczym, nie znoszą rozmów z obcymi lub prawie obcymi ludźmi, krępuje ich cisza w rozmowie, w trakcie rozgrywek mogą zdobyć pole do popisu. Mają gotowy temat, mogą wykazać się swoją wiedzą na temat piłki nożnej, błysnąć trafnymi obserwacjami, godzinami rozwijać wizje „co by było, gdyby…” lub zamienić się w słuchacza idealnego i dać się wygadać „przeciwnikowi”.
Łączy nas piłka, więc jesteśmy bardziej skłonni do zawierania nowych znajomości. Wiele przyjaźni rozpoczęło się od, nie zawsze pokojowej, wymiany zdań na temat sportu.

Zdrowie

Kibicowanie to hobby a skoro oddajemy się praktykowaniu ulubionych czynności to poprawia nam się nastrój, a co za tym idzie zdrowie psychiczne. Kiedy nasi wygrywają, w naszym mózgu otwiera się „szuflada szczęścia”, a nasz organizm zalewają pozytywne hormony- dopamina, serotonina, oksytocyna i endorfiny. Taki mix wywołuje stany euforyczne, dobre samopoczucie, zadowolenie z siebie. Mało tego, taki zestaw hormonów szczęścia może mieć nawet działanie przeciwbólowe!
Oglądanie piłki nożnej może nas także skłonić do podjęcia aktywności fizycznej we własnym zakresie. Bo któż nie chciałby być taki wysportowany, piękny i popularny?

Pamięć i logiczne myślenie

W trakcie rozgrywek piłkarskich tabela wyników, pozycje poszczególnych drużyn czy zawodników zmieniają się jak w kalejdoskopie.
Każda próba analizowania bieżącej sytuacji, zapamiętania jej i wyciągnięcia logicznych wniosków ćwiczy nasze szare komórki. Większość fanów piłki nożnej zna na pamięć wiele powiedzeń, okrzyków czy przyśpiewek piłkarskich. Choć nie zawsze cenzuralne, są one świetną bazą do podnoszenia sprawności naszej pamięci. Śledzenie przebiegu piłkarskich rozgrywek to doskonała aktywność umysłowa, szczególnie ważna w przypadku osób, które na co dzień nie poddają swojego mózgu właściwym treningom, na przykład w przypadku osób starszych.
Do tego chylę czoła przed każdym, kto jest w stanie zapamiętać te wszystkie nazwiska piłkarzy i trenerów, kluby piłkarskie, z których się wywodzą i kto z kim, dlaczego i za ile. Szacun!

Relacje z najbliższymi:

Gdy kibicujemy z partnerem

O trudach bycia w relacji z prawdziwym kibicem, podczas gdy samemu nie bardzo rozumie się o co chodzi w tym bieganiu za piłką po trawie pisaliśmy już TUTAJ.

Pisaliśmy też o tym, ze dla bezpieczeństwa relacji (a czasem i dla świętego spokoju) warto jest poświęcić niespełna dwie godziny na wspólne spędzenie czasu na ulubionym zajęciu naszego partnera. Dzięki temu nie dość, że wzmocnimy więź i wzajemne zaufanie to też zbudujemy jedność.

Wspólne przeżywanie sportowych emocji powoduje też wyrzut przeróżnych hormonów. W tym miejscu warto wspomnieć, szczególnie w przypadku kibicowania zwycięskiej drużynie, o wzroście wyrzutu testosteronu i oksytocyny – a to prosta droga do większej ochoty na seks i zapowiedź upojnej nocy.

Gdy kibicujemy z dziećmi

Każde dziecko wie, że piłka jest okrągła a bramki są dwie… Dla dziecka kibicowanie to świetna zabawa, wielka radość, ale i nauka. Śledząc rozgrywki sportowe razem z rodzicem, dziecko ma okazję nauczyć się wielu przydatnych rzeczy jak zasady gry czy zasady fair – play. Wspólne oglądanie międzynarodowych rozgrywek piłkarskich uczy nie tylko geografii, ale również szacunku do innych kultur, narodowości i ras.

To również świetna lekcja przeżywania i regulacji emocji. To lekcja o potrzebie niezłomności, niepoddawaniu się, walce do samego końca. O ile dzieci nie mają większych problemów z wyrażaniem pozytywnych uczuć, o tyle umiejętność pogodzenia się z przegraną lub innymi negatywnymi emocjami jest cenną lekcją nie tylko dla dziecka, ale i dla całej rodziny.

No i wreszcie to, co najbardziej wartościowe-  wspólnie spędzony czas w relacji rodzic-dziecko, dający poczucie bliskości, bezpieczeństwa i wspólnoty.  No i można zbudować sobie w oczach dziecka całkiem niezły autorytet, objaśniając mu wszystkie zawiłości tej jakże pięknej dyscypliny sportu.

Żeby nam jednak plusy nie przysłoniły minusów…

Warto też wspomnieć, że zamiłowanie do piłki nożnej może mieć negatywny wpływ na nasze relacje. Może być, na przykład, zarzewiem domowych, rodzinnych, a nawet narodowych waśni, kłótni i awantur.

W związku brak porozumienia w kwestii wspólnie spędzanego czasu, brak ustępstw po obu stronach prowadzi do konfliktów.

W rodzinie, lub grupie znajomych,  niejeden wstał od stołu z powodu rozbieżności poglądów na sposób gry, dobór strategii czy zawodników, albo przyznanie racji jednej lub drugiej drużynie.

Ba! Nawet, dla laika, z pozoru błaha sytuacja jak przyznanie Lewandowskiemu nagrody dla MPV spotkania po meczu Polska : Arabia Saudyjska, potrafiła wywołać dyskusję medialną i ogólnonarodową awanturę.

Gdy sytuacja jest poważna, masz problem z niekontrolowanymi wybuchami emocji,  nie potrafisz zapanować nad złością, masz problem z komunikacją lub właściwym doborem argumentów wtedy warto zwrócić się po pomoc  do psychologa lub psychoterapeuty online. Czasem problem tkwi głębiej niż może Ci się z pozoru wydawać.

Dobry psycholog lub psychoterapeuta online pomoże dotrzeć do sedna problemu i znaleźć drogę jego rozwiązania. W przypadku problemów z asertywnością czy komunikacją warto skorzystać z indywidualnych treningów technik behawioralnych wspomagających kształtowanie wysokiego poziomu tak zwanych kompetencji miękkich. Liczne badania dowodzą, że terapia online jest tak samo skuteczna, jak ta twarzą w twarz, przy czym gwarantuje Ci większą anonimowość, wygodę, dostępność i oszczędność czasu. Zapraszam na psycholodzy-online.com . 

Pokażmy światu pazurek. Niech zabrzmi Polski mazurek!

Pozdrawiam!

Edyta

Akceptacja emocji – w czym może pomóc psycholog?

Czym jest akceptacja?

Akceptacja to Twoja zdolność do poddania się kontroli nad swoimi myślami i emocjami aby uzyskać kontrolę nad całym swoim życiem.

To Twój wybór, a nie myśl czy uczucie. Wybór związany z działaniami, a nie próbami, z których nie zdajemy sobie sprawy

Ponadto, gdy mówimy o akceptacji, od razu trzeba wspomnieć o „funkcjonalności” naszych myśli i uczuć – czy naprawdę możemy usprawiedliwić ich obecność: czy istnieje prawdziwy powód, czy znowu zostaliśmy przyłapani na „haku”?

Opowiem Ci bajkę…

Dawno, dawno temu… był sobie chłopiec. Miał znajomego Smoka Dracoshę. Chłopiec nie chciał żeby Smok się do niego zbliżał więc zawsze trzymał go na dystans i zamykał przed nim wszystkie drzwi i okna, nawet gdy Dracosha potrzebował pomocy. Smokowi się to nie podobało i gdy zdarzała się jakaś stresująca sytuacja, z całych sił starał się przypomnieć o sobie: krzyczał i ryczał. Wtedy chłopiec był zdezorientowany i nie wiedział co zrobić. Pewnego dnia chłopiec zdecydował, że tym razem wpuści Smoka i zobaczy co się wtedy wydarzy. Tak też zrobił. Kiedy kolejny raz wydarzyła się stresująca sytuacja, chłopiec zaprosił Dracoshę do swojego domu. Spędzili czas razem jedząc pyszne ciasteczka i pijąc  porządny kubek gorącej czekolady. Nagle Smok wstał i zajął się swoimi sprawami, nie przeszkadzając chłopcu. Chłopiec zauważył, że choć początkowo, kiedy tylko Dracosha do niego przyszedł, poczuł się jakoś dziwnie, ale po chwili to uczucie zniknęło a stres odszedł w siną dal. W rezultacie za każdym razem, gdy dochodziło do stresującej sytuacji, chłopiec zapraszał Smoka do siebie i kiedy byli razem sytuacja natychmiast się uspokajała.

Koniec

Jak ta bajka wiąże się z akceptacją?

Chłopiec to my, a Smok Dracosha to wszystkie nasze uczucia i myśli. Kiedy nie chcemy ich zaakceptować, odrzucamy je, dusimy i gromadzimy je w sobie, to w pewnym stresującym momencie mogą nas sparaliżować i tracimy poczucie kontroli. Natomiast kiedy dajemy im przestrzeń i uwalniamy je możemy poczuć je wszystkie, są razem z nami. I za każdym razem, gdy to robimy, stajemy się silniejsi i rozumiemy, jak możemy sobie z nimi poradzić

Dlatego mówiąc o akceptacji pamiętajmy o 3 głównych elementach:

  • uznaj myśli i emocje
  • pozwól im być
  • oswój je i przeżyj

Najlepiej można to podsumować powiedzeniem: „Nie możemy całkowicie pozbyć się naszego strachu, ale możemy nauczyć się z nim żyć”

Albo inaczej: „Szanuj swoje doświadczenia tak, jak honorujesz przyjaciela, słuchając go uważnie, nawet jeśli było to trudne” lub „Spójrz na swoje doświadczenia tak, jakbyś spoglądał na jakiś niesamowity obraz ”.

Kilka ćwiczeń na akceptację naszych emocji:

1. OBSERWUJ –  aby zaakceptować nasze emocje i uczucia, musimy je najpierw zauważyć. Zwróć uwagę na to uczucie. Zauważ gdzie i kiedy jest najbardziej intensywne.

2. ODDYCHAJ – zauważ to uczucie i wdychaj je delikatnie.

3. POZWÓL MU SIĘ ROZPRZESTRZENIĆ – zwróć uwagę na to uczucie i daj mu trochę miejsca.

4. POZWÓL MU SIĘ ROZGOŚCIĆ – oznacza to, że pozwalamy, aby nasze uczucia były z nami. Możesz tego nie lubić, może Ci się to nie podobać ale postaraj się to zostawić i bądź z tym tu i teraz.

5. ZWIZUALIZUJ JE JAKO PRZEDMIOT – kiedy obiektywizujemy uczucie, pomaga nam to poczuć, że nie jest ono większe od nas. Zbierz je i zamknij w specjalnie do tego przeznaczonym pojemniku.

6. ZNORMALIZUJ JE – kiedy zrozumiemy, że negatywne uczucia są normalne i są integralną częścią ludzkiego życia, chętniej je zaakceptujemy.

7. OKAŻ SOBIE WSPÓŁCZUCIE – bycie miłym i opiekuńczym dla siebie jest bardzo ważnym dodatkowym elementem akceptacji. Po prostu połóż rękę w miejscu gdzie najbardziej wyczuwasz tą emocję i zobacz, czy możesz ją otworzyć… Trzymaj ją delikatnie.

8. WYPUŚĆ JE NA ŚWIATŁO DZIENNE – postaraj się zrobić miejsce dla swoich uczuć i wpuść w interakcje z otaczającym nas światem. Zwróć uwagę na to uczucie. Zwróć także uwagę na swój oddech, a teraz na swoje ciało. Zwróć także uwagę na miejsce, w którym się znajdujesz. Zobacz co się teraz dzieje.

Jak może Ci pomóc psycholog?

Jeśli czujesz, że masz problemy z radzeniem sobie z emocjami, nie potrafisz zauważyć lub zaakceptować swoich emocji, nie potrafisz ich uwolnić, dusisz je w sobie i przez to negatywne emocje nawarstwiają się a to wszystko prowadzi do niekontrolowanych wybuchów złości, agresji lub autoagresji skorzystaj ze wsparcia i pomocy psychologa.

Dobry psycholog pomoże Ci dotrzeć do źródła twoich problemów, zidentyfikować obszary z którymi trzeba pracować, udzieli wsparcia psychologicznego i profesjonalnej pomocy psychologicznej tak, abyś mógł się uporać ze swoimi problemami i aby Twoje życie wróciło na właściwe tory.

Zapraszam Cię do skorzystania z pomocy psychologicznej online. Konsultacja psychologiczna online jest tak samo skuteczna jak odwiedzenie gabinetu terapeuty, z tą różnicą, że możesz ją odbyć siedząc wygodnie w swoim własnym fotelu, w dobrze znanym sobie środowisku. Nie zwlekaj i już dziś zarezerwuj swoją pierwszą wizytę u psychologa online. Wiedz, że ostatnimi czasy właśnie taka forma pomocy psychologicznej zyskuje coraz większe uznanie wśród osób korzystających ze wsparcia dobrego psychologa online.

Do zobaczenia i do usłyszenia!

Alina

Nie zostawiłeś swojego wózka tak po prostu, prawda?

Nie zostawiłeś Swojego Koszyka ?

Zauważyliśmy, że zostawiłaś/eś produkty w koszyku. Czy coś Cię zatrzymało? Mamy nadzieję, że wrócisz, dlatego mamy dla Ciebie specjalny kod rabatowy: SZANSA -15%. Wystarczy, że wpiszesz go podczas składania zamówienia, a automatycznie naliczymy zniżkę. Nie zwlekaj, bo oferta jest ograniczona czasowo!

Przejdź do treści